gianbuffon napisał(a):

|
roznica jest taka, ze dawniej polskie kluby nie wycenialy tak wysoko swoich zawodnikow. Zurawski, Kosowski- tylko oni kosztowali ok. 1 mln euro, a byli przeciez uwazani za megagwiazdy. a teraz to sa po prostu jaja! za majewskiego chca 3 mln euro, gargula 1,5 mln, pawloski 1mln, za jakiegos lisowskiego tez 1 mln, bartczak 600 tys, itd. moim zdaniem wlasciciele polskich klubow, zlaszcza tych slabszych za bardzo sie wycwanili i uwazaja gwiazdki swoich marnych klubow za niewiadomo kogo. takze za tych zwodnikow, ktorych wymieniles musieliby wylozyc jakies 4 banki ehh
|
kiedyś euro było po 4 zł(lub więcej), teraz oscyluje w granicach 3,4 zł. Poza tym, kilka lat temu, liga była jakby uboższa. Tylko Wisła, ewentualnie Legia mogły pozwolić sobie na wydanie większej gotówki. A teraz takich klubów jest/było kilka (Wisła, Legia, Lech, Korona, Zagłębię). To spowodowało, że konkurencja na rynku transferowym jest większa, a co za tym idzie im większe zainteresowanie, tym większe ceny. I my ciągle piszemy i mówimy 'kiedyś'. Może zacznijmy mówić 'teraz' lub 'jutro'. Wszystko idzie do przodu. Kiedyś litr benzyny kosztował ok 3 zł( ba, pamiętam nawet czasy, gdy to były 2 zł za litr), teraz zaczyna dobijać do 5 zł. Ale czy to znaczy, że jest mniej samochodów na ulicach niż 'x' lat temu? Mi się wydaje, że jest ich zdecydowanie więcej. To samo w piłce. Czasy się zmieniły, kwoty się zmieniły i żeby zaistnieć, trzeba iść z duchem czasu, a nie stać w miejscu i wspominać przeszłość. To nas właśnie różni od Europy (Rosja, Ukraina, Grecja czy nawet Chorwacja, Bułgaria, Cypr itd), oni nie oglądają się za siebie i przyjmują teraźniejszość taką, jaka ona jest. Inaczej się nie da