|
Gdyby to Legia swego czasu kupila Lobodzinskiego, to ja bym odetchnal z ulga. Pisalem o tym pol roku temu, pisze o tym teraz. W tym samym czasie wiekszosc przekonywala ze to swietny zakup, ktory dodatkowo bedzie mozna wypromowac na mistrzostwach i zgarnac majatek. Na to jak marnie radzil sobie Lobo w Zaglebiu, nikt juz nie zwazal. I teraz to samo co w Zaglebiu, mamy na naszym krakowskim gruncie. Jak wszyscy, ja tez nadal licze, ze moze juz niebawem sytuacja sie jakos odmieni, niestety optymista przy tym nie jestem (nic dziwnego skoro od poczatku nie bylem).
Co do reszty, to w zupelnosci zgadzam sie z 1q2. Jesli mamy sie wzmacniac pilkarzami, ktorych efekty gry beda na poziomie Matusiaka, to juz lepiej nie wzmacniac sie wcale.
To moze i nie jest latwe, ale zawsze trzeba dokladac wszelkich staran, aby ocenic na ile dany pilkarz to przebrzmiale nazwisko i jakie sa widoki na szybka odbudowe takiego delikwenta. W Belchatowie RadoMatu nie chcieli i teraz mozna dyskutowac, czy to sie tylko tak zlozylo, czy moze wiedzieli co robia. Ja jednak pamietam wywiad z Lenczykiem, w ktorym po obadaniu pana Radka na treningu, stwierdzil ze pilkarz bedzie mial nie male trudnosci, by dojsc do przyzwoitej formy w krotkim czasie i w zwiazku z tym nie ma sensu ryzykowac, zwlaszcza ze wykupienie, praktycznie od poczatku nie wchodzilo w gre.
Pozostaje jeszcze sugestja Lemoniadowy Joe, czyli proba zmudnych negocjacji Bednarza, owocujaca wysepieniem paru pilkarzy na wypozyczenie z mozliwoscia transferu def.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 04.07.2008 o godz. 17:04.
|