|
No to jeszcze typowe dziennikarskie dywagacje, tym razem "radosna twórczość" z Dziennika Łódzkiego, zapożyczona ze strony GKS Bełchatów:
Wisła Kraków w najbliższych dniach ma przesłać do Bełchatowa ofertę transferu Łukasza Garguły. Problem tylko w tym, że krakowianie nie zapłacą tyle, ile chcą bełchatowianie.
Jeszcze niedawno władze bełchatowskiego GKS wymieniały kwotę dwóch milionów euro. Szefowie górniczego klubu liczyli, że "Guła" dobrze zaprezentuje się na mistrzostwach Europy, a cena za niego wzrośnie. Okazało się jednak, że Garguła nie pojawił się na boiskach w Austrii, więc nie można mówić o większej wartości piłkarza.
Wiślacy za Gargułę mogą wyłożyć maksymalnie dwa miliony złotych, czyli niespełna pół miliona euro. To kwota, która z pewnością nie zadowoli szefów GKS. Wydaje się również, że jest to kwota zaniżona, bo piłkarze o umiejętnościach Garguły w innych krajach kosztują znacznie więcej.
Jeśli Wisła zaproponuje bełchatowianom milion euro, to wtedy będzie szansa na transfer. Niewykluczone jednak, że do walki o lidera drugiej linii bełchatowskiej drużyny włączą się inne kluby. Wiadomo, że zainteresowany pozyskaniem tego piłkarza jest niemiecki klub Energie Cottbus. Swego czasu o pozyskaniu Garguły myślała Legia Warszawa, a teraz temat może powrócić, bo warszawski zespół zamierza znacząco wzmocnić drugą linię.
|