Bronex napisał(a):

|
Zastanawia mnie czy rzeczywiście demonizowanie Beitaru to właściwa droga w mentalnym przygotowaniu do tego spotkania.
|
pamiętam jak bodajże w 98? 99? graliśmy z Trabzonsporem. Była taka sama panika. A bo oni kupują Kevina Campbella za 1mln euro, a bo to a bo tamto...skończylo się tak, że od 6 minuty grali na Reymonta na czas, wynik 5-1 dla nas....ale wtedy mielismy innych grajków, nie bylo gwiazdorstwa, kozaczenia itd. Kulawik, Pater, Zając i inni wychodzili na boisko i zapierdzielali ile wlezie. Nawet po tej wygranej 5-1 nie twierdzili, że już sa najlepsi na swiecie tylko wręcz obawiali sie (!!) wyjazdu do Turcji, bo tam fanatyczni kibice i atmosfera i w ogole jest ciezko. Ostatecznie wygrali tam równiez - 2-1. Niestety dzisiaj mamy takich zawodników, którzy tylko dużo mówią i na tym się kończy. Łobodziński tam pojedzie i powie, że za gorąco było i tyle, kasa na konto dalej płynie i " trza gdzieś odejść", aby wiecej było