Wyświetl pojedynczy post
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#359
Stary 01.07.2008, 09:53
Kaspijska ropa może nie trafić do Polski.

Najważniejszy wydawałoby się ostatni akapit, niemniej sam artykulik już na początku pokazuje jaki jest jego cel. Ma on pokazać,że nie ma sensu interesować się opcją Kaspijską, bo zwyczajnie ropy nie będzie. Większych głupot niż to nie czytałem ,rząd Kazachstanu ustami jakiegoś urzędniczyny z ambasady w Kijowie zapewnia,że nie mają na tyle ropy,aby zapełnić rurociąg. Biedaki, pewnie technologii do przesyłu tez nie mają Poza tym nawet jak Azerowie zapełnią go w całości to tak duże zapotrzebowanie na nią mają rafinerie Ukraińskie,że do nas nic nie dopłynie Nie wiem co oni ta ropę będą pić,że aż polskim rafineriom im nie starczy, czy też Azerowie nie mają tyle ropy aby dać ją wszystkim którzy jej potrzebują?. Rozumiem propaganda ważna rzecz,no ale tak siermiężnego artykułu nie czytałem dawno.Choć może dlatego,że GW nie czytuje


Projekt euroazjatyckiego korytarza transportowego, którym kaspijska ropa ma trafiać do krajów środkowoeuropejskich, może nie przynieść Polsce wielkich korzyści. Dlaczego? Wiele wskazuje na to, że nawet jeśli ropociąg Odessa – Brody, który jest elementem korytarza, zostanie przedłużony do Płocka, surowca nie starczy dla naszych rafinerii.

Rząd Kazachstanu mówi już o tym bez ogródek. – Nie możemy zagwarantować dostaw ropy, która mogłaby zapełnić rurociąg Odessa – Brody – przyznał pod koniec zeszłego tygodnia Isłambek Arystambekow z kazachskiej ambasady w Kijowie. Oznacza to, że jedynym dostawcą gotowym korzystać z ropociągu Odessa – Brody pozostaje azerski państwowy koncern SOCAR. Już wcześniej jego przedstawiciele deklarowali, że w chwili uruchomienia ropociągu azerska ropa trafi do czarnomorskiego portu.

Nie wiadomo jednak, czy popłynie ona do polskich rafinerii. Powód: rośnie apetyt ukraińskich koncernów naftowych na azerską ropę. Chcą jej przede wszystkim zakłady związane z należącą do Ihora Kołomojskiego finansową grupą Privat mającą m.in. udziały w najnowocześniejszej ukraińskiej rafinerii w Kremenczugu. Kołomojski, blisko związany z prezydentem Wiktorem Juszczenką, stara się zagwarantować sobie lwią część mocy przesyłowych ropociągu.

Czy taki scenariusz martwi polskie rafinerie? Wydaje się, że nie. Poprzedni zarząd PKN Orlen kierowany przez Piotra Kownackiego podkreślał, że przy wyborze dostawcy ropy kieruje się ceną surowca, a w tej kategorii bezkonkurencyjna jest rosyjska ropa. Jak ustalił „WSJ Polska”, objęcie przez Wojciecha Heydla sterów w Orlenie nie przełożyło się na zmianę stanowiska. W rewidowanej obecnie strategii rozwoju koncernu brakuje zapisów o planach dywersyfikacji dostaw surowca w oparciu o ropociąg Odessa – Brody.

Orlen akurat w tej sprawie nie jest poddawany naciskom ze strony rządu. O ile za czasów PiS Ministerstwo Gospodarki uczyniło z Odessa – Brody swój sztandarowy projekt, o tyle pod kierownictwem wicepremiera Waldemara Pawlaka resort stracił nim zainteresowanie.

źródło: Der Dziennik.
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 01.07.2008 o godz. 10:11.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.