Poza Kasperczakiem widze w Polsce tylko jednego godnego następce Beenhakera:
Cytat:
Ciągle dzwonią do mnie ludzie z PZPN-u. Pytają, czy chciałbym poprowadzić polską reprezentację - twierdzi Franciszek Smuda. Trener Lecha Poznań ma już nawet wizję prowadzenia drużyny narodowej. Zdradził ją Dziennikowi.
Znalazł się pan w opozycji do selekcjonera Leo Beenhakkera?
Franciszek Smuda: Ja? Broń Boże! Powiem w ten sposób – wszyscy wiemy, jak wypadł na Euro. Odpadliśmy zanim ten turniej na dobre się rozkręcił. Żeby jednak wszystko było jasne – wcale źle mu nie życzę. Decyzja należy jednak do związku. Zostawią go, uszanuję to i będę mu życzyć powodzenia. Ale docierają do mnie różne sygnały...
Zapewne o tym, że Beenhakker miałby jednak odejść. Rozumiem, że jest pan chętny, żeby go zastąpić.
Na okrągło dzwonią do mnie różne osoby. Także z PZPN, ale nie będę wymieniał ich nazwisk. Pytają, czy chciałbym poprowadzić polską reprezentację. Odpowiadam to samo, co teraz – jeśli dostanę taką propozycję, to na sto procent ją przyjmę. Jestem już na tyle doświadczony, że mogę pełnić tę zaszczytną funkcję.
Podobno uważa pan, że reprezentacja pod pana przywództwem grałaby najpiękniejszy futbol w Europie?
Tak do końca nie można powiedzieć. Bo jakby ktoś przeczytał takie słowa, to by pomyślał, że urwałem się z księżyca albo jestem głupi. I to byłoby łagodne. Ale we wszystkich zespołach, które prowadziłem, wyznawalem zasadę – pressing i gra do przodu, kiedy tylko to możliwe. Ja brzydzę się futbolem defensywnym. To Beenhakker powiedział w podsumowaniu tej rundy, że najładniejszy futbol pokazał Lech. Czyli może mnie namaścił na swojego następcę (śmiech)?
|
http://sport.wp.pl/kat,1728,title,-S...wiadomosc.html