Wyświetl pojedynczy post
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#351
Stary 30.06.2008, 22:21
K_2 napisał(a):Wyświetl post
Nie mowie o zadnych wewnetrznych dokumentach , tylko o informacjach zawartych w tych teczkach.Sfalszowanych lojalkach (ponoc sam Jaroslaw K. ma sflaszowana),donosach itd...
Ale to właśnie informacje zawarte w teczkach są częścią wewnętrznej dokumentacji. Częścią składową, którą potwierdzają takie dokumenty jak właśnie księga ewidencyjna, której sfałszowanie jest praktycznie niemożliwe. Sbecja owszem fabrykowała dokumenty, ale nie było to raczej raporty operacyjne, a już z pewnością nie księgi ewidencyjne poświadczające wewnętrzny obrót dokumentacji.

Jeżeli jakiegoś działacza chciano wyeliminować poprzez rzucenie nań podejrzenia o współpracę z SB wystarczyło uruchomić osobowe źródła informacji będące w jego otoczeniu, aby go dyskredytowały wobec przyjaciół. W taki sposób np. został wyeliminowany działacz "Solidarności" w HiL Czesław Szewczuk, na którego tw. Kałamarz (Stanisław Filosek) rzucił podejrzenie, iż dlatego otrzymał paszport i przez rok był za granicą, iż podjął współpracę. W wyniku takiego działania Szewczuk nie zostal wpuszczony do Huty na strajk w maju 1988 roku.

K_2 napisał(a):
...Moje pytanie dotyczylo czego innego ,skoro sady czy IPN udowodnil ,ze w 80 latach falszowano dokumenty w teczce Walesy ,po co to robili jak mogli wyjac te niby orginaly z 70 lat...
Czytałeś książkę Cenckiewicza i Gontarczyka Jest w niej cały rozdział poświęcony zarówno wyrokowi sądu lustracyjnego (na którym suchej nitki autorzy nie pozostawili), jak i przyznaniu przez IPN zarządzany przez Leona Kieresa statusu pokrzywdzonego Wałęsie. Zresztą ta druga decyzja miała być (jak argumentował Kieres) konsekwencją pierwszej. To dopiero były decyzje polityczne. Zauważ w jakim okresie były podejmowane, rocznice 20 i 25-lecia "Solidarności". Niczym świadectwa moralności Lecha Wałęsy, środowisko uznało, że w ramach rocznicowych obchodów powinien miast odznaczeń otrzymać "ten no świstek, papierek od Kieresa" (jak to rzekł sam Wałęsa), że był "nieskazitelny" .

Pisałem pracę magisterską z historii dotyczącą właśnie tego okresu, i właśnie takie persony jak Wałęsa określane były w esbeckich raportach pomiędzy sierpniem 1980 r. a grudniem 1981 r., jako umiarkowani działacze (w przeciwieństwie do radykałów czyli Gwiazdy, Rulewskiego, Walentynowicz, czy nawet.... Kuronia i Michnika). Wówczas głównym zadaniem "bezpieki" było "wsparcie" umiarkowanych i deprecjonowanie radykałów na wszelakie sposoby.

Dlaczego nie opublikowali oryginalnych dokumentów później już po wprowadzeniu stanu wojennego

Jest kilka możliwości jedna z nich jest taka, iż mieli wówczas już po z górą 30 latach swych rządów tak s.......oną wiarygodność, że nikt by im w to nie uwierzył, choćby były to dokumenty pisane własną krwią przez Wałęse. Dlatego też próbowali jedynie z kopiami z jednej strony uderzając do Sztokholmu z drugiej do Anny Walentynowicz. Być może też nie zależało im na całkowitym utrąceniu Wałęsy, w końcu jeżeli współpracował to coś na niego mieli w zanadrzu, był w jakimś stopniu dla nich obliczalny, musieli więc kalkulować czy opłaca się ryzykować, że "schedę" po nim przejmie ktoś nieprzewidywalny, a co gorsza w nic nie uwikłany.

Możliwości, hipotez jest wiele, ale taka jest właśnie historia i jeden ma tylko cel i zamierzenie - dążenie do prawdy, wbrew kneblującym ją "autorytetom".

K_2 napisał(a):
...Zreszta dla mnie w przypadku tak zasluzonego czlwoieka jakim jest Walesa,nie obchdozi mnie to czy cos podpisal w 70 roku czy nie ,jest to dla mnie funta kłaków nei warte,bo pozniej sie znobilitowal 1000 razy.Cale to szambo dzis z tym zwiazane sluzy do walki politycznej...
"Historia magistra vitae" (historia jest nauczycielką życia) i choćby po to i dlatego, aby brać naukę na przyszłość musimy dążyć do wyjaśnienia także kwestii agenturalnej przeszłości Wałęsy i późniejszych konotacji tegoż. Jeśli Ty tego nie chcesz, cóż masz do tego jak najbardziej prawo aby nic nie widzieć i nic nie słyszeć, ale nie możesz ani Ty, ani żaden z "autorytetów" innym tego dążenia zabraniać. A w całej sprawie Wałęsy, czy też Maleszki, a więc ogólnie lustracji, właśnie o to chodzi wybiórczemu środowisku, aby to dążenie utopić w powszechnej amnezji i niepamięci.
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 30.06.2008 o godz. 22:41.