JEDREK76 napisał(a):

K_2 po prostu nie wie za bardzo o czym mówi. Bowiem owszem prawdą jest, że esbecja podrabiała dokumenty mające skompormitować działaczy opozycji, ale nie była to tzw. dokumentacja wewnętrzna służb. Bo i niby po kiego grzyba mieliby podrabiać dokumentację, która w założeniu nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego. Poza tym w jaki sposób mogliby podrobić (w latach 80-tych) wpis w księdze ewidencyjnej z 1970 roku, kiedy w tej księdze odnotowywano rejestrację każdego współpracownika w kolejności rejestrowania, ten nr. ewidencyjny był narzucany jeden jedyny raz i "szedł" później za współpracownikiem niezależnie od tego ile i jakie w międzyczasie przyjmował pseudonimy. Więc jak, w grudniu 1970 roku pozostawiono wolną jedną rubryczkę w księdze ewidencyjnej, bo jakiś esbek-wróżbita przewidział, że w latach 80-tych przyda się do "zmajstrowania papierów na Wałęsę"
|
Nie mowie o zadnych wewnetrznych dokumentach , tylko o informacjach zawartych w tych teczkach.Sfalszowanych lojalkach (ponoc sam Jaroslaw K. ma sflaszowana),donosach itd.
Moje pytanie dotyczylo czego innego ,skoro sady czy IPN udowodnil ,ze w 80 latach falszowano dokumenty w teczce Walesy ,po co to robili jak mogli wyjac te niby orginaly z 70 lat...Zreszta dla mnie w przypadku tak zasluzonego czlwoieka jakim jest Walesa,nie obchdozi mnie to czy cos podpisal w 70 roku czy nie ,jest to dla mnie funta kłaków nei warte,bo pozniej sie znobilitowal 1000 razy.Cale to szambo dzis z tym zwiazane sluzy do walki politycznej