Wreszcie zwyciężyła kombinacyjna, techniczna piłka, a nie siermiężne i konsekwentne granie nastawione tylko i wyłącznie na schematy taktyczne. Wreszcie tryumfowała finezja, a nie siłowa piłka jaką grają Niemcy.
Dla mnie "bohater" meczu to gwiazda P. Lahm, ekhem...przecież to nawet Golański by się lepiej zastawił niż gwiazdor z Monachium...i dobrze, bezcenny widok niemieckich przegranych mordek.
