Uran235 napisał(a):

Nie zmienia to jednak faktu, że czołową rolę w naszych pucharowych porażkach odgrywa opier*alanie się naszych ligowych gwiazdek. Widziałem dwumecz Zagłębie-Dinamo Mińsk i rzygać się chciało jak się patrzyło na spacerujących gwiazdorów, którzy całym swoim jestestwem przekazywali światu, że im się zwyczajnie nie chce i jeszcze posiedzieliby na urlopach.
Do tego dochodzi przekonanie, że na mecz przyjechały ogórki z kraju, w którym psy d*pami szczekają i i poziom opier*alania się rośnie.
A stempelek z atestem jakości stawia na tym wszystkim nasza kadra trenerska, która nie potrafi nad tym zapanować.
|
Doprawdy nie wiem (bo niby skąd), jak są konstruowane kontrakty, zarówno na Zachodzie jak i na Wschodzie, że im się chce trawę gryźć i walczyć a wielu naszym opłaca się przechodzenie obok meczu.
Nie mam złudzeń co do wartości naszej kopanej, wyniki z ostatnich lat i repry i klubów skutecznie leczą z marzeń. Ale jestem w stanie spokojnie wybaczyć grajkom porażkę po grze, po walce. Bo to, że mało umieją, to raczej nie ich wina tylko całego systemu szkolenia i całego naszego zgniłego PZPN, od góry do dołu.
A może i nawet walki nie powinienem oczekiwać, toż piłkarze też należą do systemu.
Z oceną występu Craxy wstrzymajmy się jeszcze, trasmisje radiowe czy opisy w mediach to trochę mało.