|
Przynajmniej będą mieli czym tłumaczyć ewentualne niepowodzenia w lidze - zakłócone przygotowania, męcząca podróż i niezaleczony uraz po dotkliwym ciosie. Zawsze to jakaś korzyść.
Poważnie zaś mówiąc, mam nadzieję, że to tylko zły dobrego początek i pozostali pucharowicze nie potwierdzą aż tak wielkiej słabości naszej ligi. Odpukać, bo powodów do optymizmu ze świecą szukać.
*
A legioniści już przyśpiewkę mają: Cracovia! Szto? Szachtior!
|