Cytat:
|
- Jestem ambitnym zawodnikiem. Jakbym nie wierzył, że mogę wywalczyć miejsce w składzie, to bym nie jechał na to zgrupowanie. Wiele w życiu przeżyłem z powodu kontuzji, niejeden zawodnik by już się poddał, a ja powiedziałem, że jeszcze będę grał w piłkę na dobrym poziomie - mówi Dawidowski, który z powodu kontuzji w ciągu czterech sezonów w barwach Wisły rozegrał 12 spotkań w ekstraklasie.
|
Źródło: Dziennik Polski
Kohprzem'68 ma rację. Nie ma się co nad nim pastwić, jest w Wiśle, Skorża pragnie dać mu ostatnią szansę, należy to uszanować i dobrze mu życzyć. Budżet obciążał, zdarza się, akurat nam się to przytrafiło. W sumie większość klubów prędzej czy później tego doświadcza, kontrakt to kontrakt a kontuzja nie wybiera. Jak to swego czasu powiedział sfrustrowany dyrektor sportowy Newcastle - "All clubs have their Owens". Żadne pocieszenie, ale złością nie zmienimy tego, czego zmienić się nie da. Dawid też pewnie miał swoje marzenia, a skończył w gipsie i na młodzieżowych boiskach.