Konrad. napisał(a):

Wypadało by znać nazwisko gościa, któremu jeszcze nie dawno na specjalnych warunkach, w przyspieszonym trybie przyznał osobiście obywatelstwo...Boomcha pisze o układzie (w zasadzie "Układzie"), do którego "zalicza" się prawie 100 tys osób.
Pisze, że układ zadecydował o tym aby parę osób odstrzelić... I po prostu zastanawia, mnie jak to wygląda? Kto siedzi tam na górze, i niczym Bóg decyduje kogo odstrzelić?
Dlaczego nie jest to Wałęsa, który niby jest głównym winnym transformacji?Prowadziłem taką dyskusje przez parę lat chyba (ja pier*&le!) i nabiłem już wystarczająco dużo postów...
|
Jeśli słowa o układzie bierzesz dosłownie, to robisz to albo ze złej woli albo z niewiedzy. Chyba nikt z największych "łowców układowców" nigdy nie wysnuwał tak daleko idącej tezy, że jest jeden szef, czy jakieś zgromadzenie. Nie ma jednego "układu". Nie ma konstytucji układu. To są ludzie/grupki które łączy wspólna wstydliwa przeszłość. Ci spośród nich którzy mają dostęp do mediów można powiedzieć że "są Bogami" i to oni decydują. Ludzie się cieszą że słusznie ustrzelono Ketmana. To jest bez wątpienia potwór który bezpośrednio przyczynił się do śmierci kolegi. Fajnie że upowszechniono tak jaskrawy i skrajny przypadek, tylko żeby nie okazało się, iż na jednym Ketmanie sprawa się skończy i że już nikt nie zainteresuje się na przykład przeszłością członków zarządów stacji telewizyjnych Polsat czy TVN, etc. Może tacy ludzie nie mieli na sumieniu ofiar jak Maleszka ale zdrada prowadząca do zabójstwa wcale nie jest jedynym rodzajem przewiny współpracy ze służbami komunistycznymi. Nie koniecznie musieli być odpowiedzialnymi za śmierć kolegi. Takich skrajnych przypadków bylo pewnie w całej historii PRL stosunkowo niewiele. Ale donosicielstwo mogło mieć inne skutki, nie tak straszliwe, ale nadal podłe moralnie. Śmierć jest "fotogeniczna", jest chętnie filmowana. Lecz zabójstwo nie jest jedynym grzechem.
No i wypada zauważyć że czystym zbiegiem okoliczności film pojawił się w samym środku największej zawieruchy wokół osoby Lecha Wałęsy. Czyżby chęć skupienia uwagi społeczeństwa na Maleszce zamiast Wałęsie? Coś na zasadzie: może i Bolek był agentem, ale za to byli gorsi. Z tym że w/g Cenckiewicza i Gontarczyka Lechu donosił na 20 osob, ktore mialy z tego powodu problemy. Walesa ma to szczęscie, że nikt nie zginął.