Wyświetl pojedynczy post
Zbychu
Senior Member
 
 
Od: 11.2006
Skąd: historycznie z Małopolski

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#195
Stary 25.06.2008, 11:34
Cytat:

Tusk: Wałęsa został agentem, kiedy przestał współpracować z Kaczyńskimi

Donald Tusk w programie TVP2 "Tomasz Lis na żywo" powiedział, że w 1991 r., kiedy powstawał rząd Jana Olszewskiego konstruowany przez Jarosława Kaczyńskiego podczas negocjacji na temat utworzenia rządu usłyszał, że on i jego partia mogą dostać pełnię władzy nad polską gospodarką pod warunkiem, że pomogą w odsunięciu od władzy Lecha Wałęsy. Donald Tusk był wówczas politykiem KLD.

- To było dla mnie bardzo zastanawiające, bo kilkanaście miesięcy wcześniej Jarosław Kaczyński i Krzysztof Wyszkowski byli ludźmi, którzy tworzyli polityczną atmosferę i kampanię na rzecz Lecha Wałęsy - mówił Donald Tusk w programie Tomasza Lisa.

Premier stwierdził, że Lech Wałęsa "ze swoim skomplikowanym życiorysem, który był znany i Krzysztofowi Wyszkowskiemu, i Jarosławowi Kaczyńskiemu", był do zaaprobowania tylko do czasu, kiedy "był ich albo wydawało im się, że będzie ich".

Wtedy, kiedy doszło do konfliktu, kiedy Lech Wałęsa podziękował za współpracę braciom Kaczyńskim, okazało się, że jest agentem i człowiekiem niebezpiecznym - mówił premier. Dodał, że nie zgadza się z tego typu instrumentalnym traktowaniem biografii. Według niego dla środowiska, które dziś najzacieklej atakuje Lecha Wałęsa, wszystko jest do wybaczenia pod jednym warunkiem - "że pracuje dla nich".

Premier Donald Tusk powiedział, że nie zgadza się z wieloma tezami zawartymi w książce historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".

Premier był pytany w programie "Tomasz LiS na żywo" w TVP2 o to czy widzi potrzebę zmiany ustawy o IPN. (W poniedziałek zmian w tej ustawie nie wykluczył wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.) Tusk podkreślił, że rozmawiał na ten temat ze swoimi kolegami i koleżankami z PO i "wygłosił jednoznaczną opinię". "Z całą pewnością nie jest grzechem czy winą historyków, a także instytucji powołanych do badania przeszłości, wydawanie książek, nawet jeśli są kontrowersyjne" - powiedział premier. "Nie zmienię tej opinii" - zaznaczył.

"Inaczej widzę historię tamtych lat"

Szef rządu podkreślił, że mimo iż nie zgadza się z wieloma tezami "szczególnie politycznymi" zawartymi w książce IPN o Wałęsie, to - jego zdaniem - prawo do badań naukowych i publikacji "jest prawem ważniejszym niż emocje polityczne". - Nie kwestionowałbym prawa ludzi do własnego widzenia historii - powiedział premier.

Według Tuska publikacja Cenckiewicza i Gontarczyka jest z "punktu widzenia autorów" rzetelna. "Ja bym ją napisał inaczej. Inaczej widzę historię tamtych lat" - mówił, przyznając jednocześnie, że ma "emocjonalny" stosunek do czasów opisywanych w książce. Premier ocenił też, że Cenckiewicz i Gontarczyk mają "twarde poglądy polityczne" i "tego nie ukrywają".

W jego opinii debata o książce "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" jest także debatą o to "jak ocenić historię "Solidarności" oraz "lata 90." i III RP. Zaznaczył przy tym, że w jego ocenie "źle się stało, iż liderzy PiS ferowali wyroki zanim zdążyli tę książkę przeczytać.

Książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka w poniedziałek trafiła do księgarń. Według autorów publikacji, Lech Wałęsa w początkach lat 70. był agentem SB o kryptonimie "Bolek"; akta świadczące o tym b. prezydent zabrał w latach 90.; a w 2000 r. Sąd Lustracyjny wadliwie ocenił dowody nt. Wałęsy i pominął ich część. Lech Wałęsa zaprzecza współpracy z SB.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...lpracowac.html
By dostawać więcej od życia, dawaj więcej od siebie.