"...Dla "Gazety" - Marcin Stefański, dyrektor logistyki rozgrywek Ekstraklasy SA
Każdy aneks do kontraktu piłkarza sprawia, że od nowa liczy się tzw. czas ochronny. Nawet jeśli dotyczył tylko premii, bo oznacza, że warunki finansowe dla zawodnika są lepsze. Jeśli tak było w przypadku Kokoszki, to Wisła nie zwolni piłkarza, a PZPN na 100 proc. nie wyda certyfikatu. Oczywiście zawodnik może dochodzić swoich praw przed Piłkarskim Sadem Polubownym. Prawo Webstera wcale nie jest tak bardzo popularne wśród klubów. Wszyscy zdają sobie sprawę, że jak podbiorą piłkarza z innego zespołu, to samo może przytrafić się im. Dla zawodników to też żaden powód do dumy, że w ten sposób rozstali się z klubem. Poza tym prawo Webstera nie jest, na razie, traktowane jako precedens i każdą sprawę rozstrzyga się indywidualnie."
http://www.sport.pl/pilka/1,65050,53...ce_odejsc.html