wolfy napisał(a):

|
Z punktu widzenia Kościoła nie ma tu żadnej złożoności. Tak więc nadal nie rozumiem do czego pijesz...
|
Pozwól, że się nie zgodzę. Dla mnie to jest problem złozony chociażby dlatego, że nie dotyka tylko przyszłych rodzicow, ale i przyszłych dziadków, polskiego prawa, prawa kościelnego, itp.
I piłem tylko i wyłacznie do kwestii spłycenia tego problemu przez media.
Cytat:
|
Zaczynasz mnie irytować swoimi insynuacjami. Racz zauważyć, że przedmiotem dyskusji jest tu dysonans między deklaracjami pani Kopacz o jej rzekomym katolicyzmie, a jej publicznymi zachowaniami i wypowiedziami(in vitro, aborcja).
|
Świetnie. Nie pasowała mi forma i miejsce gdzie się to odbywa. Ale ok - uznaję, że można. W stosunku do każdego.
O widzisz. I to jest podstawa do tego, żeby uznać, ze się myliłem. Wykładni prawa mi brakowało i teraz juz mam. Dziękuję.
Czyli sprawa jasna w odniesieniu do ewentualnej ekskomuniki (która nie wydaje mi się i nie wydawała wcale sprawą abstrakcyjną).
Cytat:
|
Ponawiam pytanie: gdzie skłamałem? Gdzie przesadziłem?
|
Nie zarzucałem Ci kłamstwa. Za przesadę uznałem "rzucanie kamieniem" w internecie. (znacznie przesadzone, ale dobrze oddaje to co chcę przekazać).
Powtarzam, świat się nie dziei tylko na dwie grupy.