Pismactwo wszelkiej maści bredzi dalej.
Powtarzania pierdół o "przegranej rywalizacji z Legią" o Iwańskiego akurat po GK się nie spodziewałem.
Bo że krawaciarze będą opiewać te "zwycięstwa" w transferowych bataliach na śmierć i życie, to pewne.
A Iwański mówi, że Wisła sie nie odzywała. To jak w końcu?
Zaraz się okaże, że Bartczak wcale nie ściemniał w ostatnim wywiadzie i że z nim też nie prowadzimy żadnych negocjacji.
Zdeterminowani w staraniach o Lewandowskiego też pewnie nie byliśmy.
No ale to by było nudne, nie?
Lepiej trochę nakłamać, ubrać to w dramatyczne słowa, i komponować pieśni, poematy i melorecytacje o tym, jakich to klęsk Wisła doznaje, choć okno się nawet jeszcze nie otworzyło.
Onet cytuje "PS": "Przyszłość Wisły uzależniona od losowania"
Za tydzień ogłaszamy upadłość.
