Topsil napisał(a):

|
Uwielbiam takich mędrców świata. Skoro szanowny Mędrco znasz receptę, to proszę wykarz się zangażowaniem, kreatywnością, inicjatywą i najważniejsze kompetencją, Wisła cierpi i czeka na Ciebie. To nic że jesteś stary i zgorzkniałay i ciągle zwalasz swoje niepowodzenia na upadłą 20 lata temu komunę. A jak nie chcesz jechać do Chorzowa i Tarnowa to nie jedź, nie szastaj tylko słowami hymnu, bo te jak pamietam brzmią "wierny swojej drużynie, znów przyjdę na jej mecz".
|
Stary nie jestem, cwierc wieku ledwo za mna... Ty natomiast prezentujesz typowa postawe: czyli niech mi klub napluje w twarz, a ja pojade za nim wszedzie. Tak wlasnie Wisla traktuje swojego kibica na kazdym kroku, bo ten kibic nigdy nie umial sie postawic. Wyrzucaja mu druzyne na rok, a kibic: a co sie stalo ?
Chcialbym to widziec jak Partizan jedzie np. do Nowego Sadu rozgrywac swoje mecze. Skonczyloby sie na demonstacjach w miescie, blokadach siedziby klubu i tym podobnych akcjach.
"Wisla cierpi i czeka na mnie", powiedz gdzie i kiedy i jestem tam jutro. Najlatwiej tak .......ic o niczym, krytykowac innych, nie piszac samemu nic konkretnego.
Wlasnie przez takich jak ty ten kraj jest tam gdzie jest. Probe krytycznego spojrzenia i dyskusji nazywasz medrkowaniem, zgadzajac sie na wszystko co szeroko rozumiana wladza Ci wskaze.
DjIbutti, badzmy powazni. Gdyby Cupialowi na takich rzeczach zalezalo to osiagnalby swoj cel. Umowmy sie, ze nie jest to zdobycie LM, ale stworzenie odpowiednie projektu, harmonogramu budowy itp kwestii, ktore spokojnie sa do zoorganizowania pod warunkiem, ze ktos ma taki cel. Nie wiem za co odpowiada miasto, a za co Wisla, ale zakladajac, ze do miasta nalezy decydujacy glos we wszystkich sprawach stadionu, nie zdejmuje to winy z Wisly. Bo nikt w magistracie nie ma obowiazku znac systemu licencji PZPN ani szczegolowego czasu budowy, to klub powinien przewidziec, ze grozi mu sytuacja, ze nie bedzie mial gdzie grac i przedstawic takie stanowisko osobom odpowiedzialbym za tworzenie projektu czy proces planowania budowy czy komukolwiek innemu. Ale nikt zapewne nie przewidzial jak zwykle, czemu sie zreszta nie dziwie skoro bylo n-prezesow w tym czasie i kazdy prowadzil swoja polityke zaczynajac ja od 0.
Oczywiscie jesli Wisla zdawala sobie z tego sprawe i probowala wplynac na miasto w celu przyspieszenia / zmiany procesu budowy, i spotykala sie z odmowa to klub jest wtedy bez winy. Ale czy rzeczywiscie tak sie dzialo ? Watpliwe.