Ja sobie wracam z czyżyn autem stoję na pętli Sawickiego i najpierw jedna kropleka ale taka konkretna w szybę zaraz następne myślę sobie powali żabami będzie chłodniej ujechałem pod Opla i jak sie nagle biało zrobiło przed autem to może na 3 metry widziałem wszyscy zwolnili do 20 a potem zaczęło walić tym gradem to postąpiłem jak wszyscy zjechałem z drogi stanąłem pod poli-budą tak mi waliło po aucie że siadłem jak najdalej po przedłużeniu kierunku z którego padało i modliłem żeby szyby wytrzymały

ale nawet ryski nie ma tylko potem jeszcze wyjeżdżam na Jana Pawła a tu nie ma drogi tylko rzeka na wysokość krawężnika
