Zbychu napisał(a):

|
Liczyby,liczby,liczby... Operując nimi dużo jest się w stanie udowodnić.Na przykład to że system niewolniczy to niemal idealny systemy,gdyż był on główną przyczyną mocarstwowości,rozkwitu najpotężniejszego imperium starożytnego Rzymu.
|
Zbychu, ja rozumiem, że liczby są największym wrogiem postępowych liberałów, ale to nie znaczy, że trzeba się aż tak podkładać.
Zresztą, co mi tam. Udowodnij.
Pani Kopacz mnie rozwala. Ona siebie nazywa katoliczką? I nie wie, że za udzielenie pomocy w dokonaniu aborcji ma miejsce ekskomunika na mocy prawa kanonicznego(
"excommunicatio latae sententiae")?
Ale ona czuje się dobrze, a niedzielę była w Kościele

Identycznie jak ta homo-para, co to z samej Ameryki przyjechała ciemnogród nauczać, a w przerwie nawiedziła kościół podczas mszy(szkoda, że ksiądz proboszcz nie użyczył im ambony).
Rozumiem, że można nie zachowywać nauk Kościoła(pani Kopacz dała już temu niejednokrotnie przykłady), ale niem rozumiem tego całego samooszukiwania się. To jest żałosne, nie potrafić przyjąć do wiadomości konsekwencji własnych wyborów.
E. Kopacz napisał(a):
(...)
- Jeśli zgodziliśmy się 15 lat temu na to, aby pewne wyjątki od tej zasady, świętej zasady, uczynić, to dzisiaj nie możemy z tego czynić zarzutu, komukolwiek - uważa Kopacz. - No, albo to prawo jest, albo tego prawa nie ma. Jeśli ono jest, to starajmy się go przestrzegać, a jeśli staramy się go przestrzegać, no to nie możemy spotykać się z naganą i karą - dodała.
|
K_2 - powyżej masz skrajny przykład niezrozumienia zasady rozdziału Kościoła od państwa. Pani Ewa Kopacz nie zdaje sobie sprawy(albo zdawać sobie nie chce), że to co dopuszczalne prawem niekoniecznie jest zgodne z nauką Kościoła.
Zwróćcie uwagę na tytuł notki. Żałosne.