Wilku napisał(a):

Pamięta ktoś akcje z fotką Wachowskiego ze szkolenia w SB (gdzieś to kieyds opublikowano - może nawet w Nie) , za chwilę odnalazł się jakis komendant policji (Superczyński) że to on na niej jest, i o ile cos mi sie nie pomieszało to długo ten komendant nie pożył..
|
Niebiosa sprzyjały Bolkowi ;-)
A tak poważnie to pokazuje jaką zabawką w rękach esbeckiej mafii był Wałęsa.
Zbychu napisał(a):

Co do IPNu,kiedyś powołanego do ścigania zbrodniarzy wojennych,teraz już z oczywistych względów skupiającego swą uwage na innych problemach...
Historia najnowsza,historia PRLu jest cały czas przedmiotem badań.Dobrze że historycy starają się za wszelką cene dochodzić prawdy,nawet jakby miała być nie tak chwalebna jakby się można tego spodziewać.
Miejmy nadzieje że przedstawiciele IPNu przedstawią jakieś znaczące informacje na temat działalności agenturalnej Lecha Wałęsy,że nie skończy się na udowodnieniu że "był Bolkiem".Bo niby co to oznacza? Chodzi o konkrety - co dokładnie zrobił Bolek? Jakich informacji dostarczał komunistom? W jaki sposób i jakim rozmiarze zaszkodził Polsce?
|
Jako Bolek donosił na kolegów o ich opozycyjnej działalności, o nastrojach w stoczni, czym przyczyniał się do powiększania przewagi aparatu władzy nad ośrodkiem potencjalnego oporu.
Potem, jako prezydent wstydząc się tych epizodów stał się pierwszym obrońcą aparatu esbeckiego. Czy tak trudno ludziom wiązać pewne fakty? Czy wszystko muszą mieć postawione w postaci tezy na ekranie? :|
Jeden agent sam w sobie nie jest w stanie zmienić biegu dziejów, chyba że jest umieszczony gdzieś w ośrodku decyzyjnym władzy, a Wałęsa takim nie był. Wiec nie oczekuj że ktos Ci poda jakieś jedno szokujące info. Ale czy sprzedawanie kolegów nie porusza Twojej wyobraźni? czy tez wierzysz jego slowom że donosicielstwo było elementem "walki na śmierć i życie"? Ta walka rozegrala sie potem, ale zanim sie rozegrala, Bolek byl zwyklym kapusiem informujacym o tym co sie dzialo w stoczni. Takich szeregowych agentów jak Bolek było pewnie dużo więcej.
Należy też dodac, że skoro Bolek sporo dokumentów zlikwidował osobiście, to znaczy że prawda jest dla niego dużo gorsza niż to wynika z zachowanej dokumentacji, bo logicznie rzecz biorąc usuwał najbardziej niewygodne dla siebie papiery.