Winę za nasze odpadnięcie z Mistrzostw Europy ponosi tylko i wyłącznie Artur Boruc.
Gdyby nie obronił paru tych strzałów to każdy mecz kończyłby się dla nas porażką 2-0, 3-0 lub nawet 4-0 i nikt by nawet nie pomyślał o jakimś korzystnym rezultacie. A tak to bronił te strzały i bronił i po końcowym gwizdku każdy sobie myślał: "kur.a tak niewiele nam brakło".
