Gabri napisał(a):

Daruś ma takie zainteresowanie, że mam nadzieję, że klub nie walnie jakiejś zaporowej ceny typu 5 mln euro i mentalny klon Kałużnego u nas już długo nie pobędzie.
To Wilczek potwierdził, że Bednarz pojechał na wakacje w okresie transferowej zadymy. A to, ze żadnego transferu się nie załatwia przez telefon to oczywiste. Żeby robić transfery trzeba zapieprzać i być ciągle pod ręką. W żadnym normalnym klubie szef nie jedzie na urlop w okresie największej pracy. To tak jakby właściciel wypożyczalni nart szedł sobie na urlop i zamykał sklep w zimowe ferie, a potem się dziwił, że mniej nart wypożyczył.
To już nie można Bednarza skrytykować, że zapieprzył jakiś transfer i pochwalić go za drugi? Nikt (albo przynajmniej prawie nikt) tu nie podsumowuje okienka transferowego i całokształtu pracy Bednarza. Jak załatwi jakiegoś zdolnego grajka za sensowne pieniądze jak Pawłowskiego, Kowalczyka czy Lewczuka to go będzie można chwalić. Ale co to ma wspólnego z tym, że spitolił transfer Lewandowskiego to naprawdę nie pojmuję. Skąd u niektórych taka rozkmina, że wszystko ma być czarno-białe: albo Bednarz bezbłędny, albo do dupy? Albo "Bednarz zajebisty bo nie ściąga takich ćwoków jak Lewandowski" albo "tragedia, czeka nas środek tabeli".
|
Pomyśl, dlaczego lepsza jest cisza medialna niż zamieszanie - zwłaszcza jak się nie jest krezusem finansowym na tle europy.;