Wszyscy podniecają się "Bolkiem", a ja trafiłem na Salonie 24 na ciekawe info o książce na temat prywatyzacji. Książka ma 1900 stron! To nie pomyłka.
Cytat:
|
Po drugie, jego opis jest wręcz do bólu bezpardonowy. Taryfy ulgowej nie ma tu dla nikogo – ani dla lewicy, ani dla prawicy, ani dla postkomunistów, ani dla „obozu solidarnościowego”. Padają niezliczone nazwiska, również te najbardziej znane – jakby w postaci tej książki materializowała się Miłoszowa przestroga, że spisane będą czyny i rozmowy. Politycy, biznesmeni z list najbogatszych Polaków, pracownicy liberalnego aparatu propagandowego, czyli ludzie mediów, ale także lokalni kacykowie, „zagraniczni inwestorzy” – są tutaj wymienieni po nazwisku, przypisani do przekrętu, decyzji i opinii wyrażanej w kluczowym momencie. Nie ma tu sloganów i oskarżeń bez pokrycia – są fakty, daty, a także konkretne kwoty zapisane po stronie tych, którzy na prywatyzacji zyskali kokosy, jak i tych, którzy wskutek niej stracili skromny dorobek życia, podstawy bytowania, godność, wiarę we własne państwo i w drugiego człowieka.
|
Więcej tutaj
Facet wprawdzie jest marksistą z przekonania, co dla mnie jest objawem choroby, ale jestem ciekawy jego analizy.