Flamaster napisał(a):

Odpowiem flamengisto punkcik po punkciku:
1. Czy doprawdy wcześniej trudniej było awansować na Euro, mając w grupie Szwedów, Łotyszy i Węgrów? Chciałbym przypomnieć, że Portugalia ostatnimi czasy, faktycznie stała się potęgą światowego futbolu. Ponadto musieliśmy rywalizować z Belgami, którzy ostatnimi czasy nam nie leżą. Jeśli do tej paczki dodamy Serbów, którzy pod wodzą Javiera Clemente snuli mocarstwowe plany, oraz nieustraszonych Finów, to na prawdę można uznać awans na Euro za nie lada wyczyn.
|
Owszem, było trudniej. Szczególnie gdy postawiło się na początku na selekcjonera, który był wybitnym piłkarzem, ale fatalnym trenerem. To tak, jakby dać Jasiowi Fasoli kadrę Polski i dziwić się, że nie wyszło.
Do tego Łotysze nie grali źle i mogli liczyć na gnidowatą reprezentację Szwecji. Która widać znajduje wielką przyjemność z robienia nas w ch.a.
Cytat:
|
3. Mistrzostwo Greków było, jak wygrana w totka. Obecny turniej pokazuje prawdziwą wartości zarówno drużyny, jak i trenera. Cztery lata temu byliśmy świadkami życiowej formy Charisteasa, Zagorakisa, Basinasa, która w połączeniu ze słabością faworytów dałą mistrzostwo. Dodatkowym czynnikiem mogła być również bagatelizacja zdecydowanego outsidera kolejnych faz turnieju.
|
Ale było faktem. Ja od Leo z resztą nie wymagałem ME, a zwycięstwa z Austrią. Tyle i aż tyle.
BTW: czym było zwycięstwo nad Portugalią, jak nie wynikiem lekceważenia nas przez luzytańczyków?
Cytat:
|
4. Proszę Cię, nie porównuj klasy piłkarskiej Chorwatów i Polaków. Widziałeś z resztą, co się działo wczoraj. Drugi skład niszczy nas, dlatego że jesteśmy po prostu słabi piłkarsko. Nie mamy pół rasowego snajpera, jakimi są Klasnić z Petriciem. Rakitić momentalnie stałby się w Polsce zawodnikiem, od którego kolejni selekcjonerzy, zaczynaliby budowę zespołu. Niestety, nie ma cudów. Jeśli szkolenie leży, to skąd mamy brać nowych Żurawskich, Juskowiaków, Koźmińskich, czy Świerczewskich?
|
Ja nie porównuję klasy piłkarskiej Polski i Chorwacji, tylko klasę piłkarską Chorwacji i Serbii. Moim zdaniem obie drużyny prezentują zbliżony poziom.
A skoro potrafiliśmy sobie poradzić z takimi zawodnikami Serbii, jak Żigić, Stanković, czy Lazović (w obu meczach nie dość, że nie przegraliśmy to nasi na boisku przeważali), to dlaczego nie mogliśmy powalczyć z rezerwowym garniturem Chorwatów? Ja nie mówię nawet o zwycięstwie, ja mówię o podjęciu walki.