Wyświetl pojedynczy post
Gabri
Senior Member
 
 
Od: 11.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#199
Stary 17.06.2008, 22:17
Flamaster, na Euro odkąd jest 16 drużyn łatwiej jest awansować niż na MŚ, gdzie z Europy gra 13. W eliminacjach zagraliśmy tylko dwa świetne mecze: z Portugalią u siebie i z Belgią na wyjeździe. Reszta to był tylko solidny poziom bez żadnych wielkich wyskoków, który przy kryzysie rywali i głupio traconych punktach dał nam awans. Nasza gra w meczu z Belgią w Chorzowie dobrze podsumowała tamte eliminacje. Można się z tego cieszyć, że taką solidność i dojrzałość wykazaliśmy i ja to doceniam bo wiem, że jeszcze długo nie będziemy futbolowym potentatem i trzeba umieć doceniać wykorzystywanie słabości rywali. Ale robienie z tego niesamowitego wyczynu jest bezpodstawne bo to nie my byliśmy tacy fantastyczni tylko Serbowie i Belgowie tacy słabi. Awans, wbrew medialnej propagandzie, nie jest w niczym lepszy od awansu na MŚ 2002 i 2006 - po prostu dobrze wykonana robota i tyle.

I wystarczyło ten solidny, dojrzały poziom bez fajerwerków zaprezentować na Euro, a nikt by nie miał pretensji. Dobrze wiesz, że tak nie było, a nasza repra nie przypominała tego solidnego i dojrzałego średniaka z eliminacji.

Ogryzek napisał(a):Wyświetl post
Zostawmy Niemców i Chorwatów - to zespoły z innej półki - ale zastanawia mnie jak moglismy wypaść tak słabo z zespołem z coś około 100 miejsca w rankingy FIFA (Austria) gdzie kilku podstawowych zawodników gra np. w II lidze norweskiej albo w rezerwach Werderu (Harnik)

Ja przed ME kiedy zobaczyłem naszą grupę stwierdziłem że jeśli nie wygramy z Austrią po przyzwoitej grze to Leo jest tak samo "dobry" jak Engel czy Janas (tj cienki). Nie mamy potencjału żeby wygrać z Niemcami czy Chorwacją - zgoda ale takich samych - albo wrecz gorszych drwali jak Austriacy powinnismy pokonac! Nie pokonaliśmy a co gorsza zremisowaliśmy bardzo szczęśliwie patrząc na przebieg meczu. Dla mnie nie ma Leo ale jest zwykły holenderski pozer tylko ze dużo droższy od Engela...

Ja w przeciwieństwie do wielu 3 miejsca wywalczone w grupie uwazałbym za adekwatne do naszych możliwości.... ale my zajelismy 4... gorzej się nie dało.
Bardzo rozsądny post. Gdybyśmy pewnie wygrali z cieniutkimi Austriakami to nawet przy porażkach z Chorwacją i Niemcami można by powiedzieć, że Polska zaprezentowała swój zwyczajny poziom i nie ma co rozpaczać tylko trzeba pracować dalej. Ale remisu ze sznyclami po meczu, w którym nie potrafimy prawidłowo zdobyć ani jednej bramki, a pierwsze 30 minut gramy niewyobrażalną padakę i powinniśmy przegrywać 3:0 nie da się nazwać inaczej niż kompromitacją. Zajęcie ostatniego miejsce w grupie nawet za tymi słabymi Austriakami to już gwóźdź do trumny naszej wyprawy na Euro.

A od Leo słyszymy, że wszystko trener zrobił cacy tylko nie był w stanie przewidzieć, że tak słabo zagramy, a pan Bąk jeśli będzie chciał to po Euro znowu będzie powoływany. Kołtonia omal nie pobił, gdy ten się odważył go zapytać o to kto go zawiódł. Więc pytanie brzmi czy z takim podejściem do swoich błędów Leo jest w stanie zrobić coś więcej z tą reprezentacją? Bo tu nie chodzi o karanie trenera tylko o zastanowienie się, czy ten facet z takim podejściem może nam coś jeszcze dać w przyszłości?
Odpowiedz cytując