Leo Beenhakker kompromituje się non stop na wielkich imprezach i to bez znaczenia, czy ma piłkarzy najlepszych na świecie, jak w 85 i 90 z kadrą Holandii, o czym wspomniał irman, czy ma piłkarzy przeciętnych lub słabych. Wiedzą to wszyscy na świecie, więc wie i Listkiewicz. Ale Leo Beenhakker nie został ściągnięty do kadry polskiej w celu zrobienia wyników, ale w celu uratowania dup PZPN-owi przed linczem ze strony państwa i prokuratury oraz kibiców. Jego zadaniem jest nie dopuszczenie do władzy, ludzi takich jak Kasperczak, ludzi którzy otwarcie żądają gruntownej reformy naszej piłki i nakładów na infrastrukturę piłkarską a w tym szeroko rozumiane szkółki piłkarskie. Przecież Bob Kaczmarek to nie jest reformator a raczej pierwszy koruptor, jak wskazał na początku afery korupcyjnej Dziurowicz i nie przypadkiem Leo chętnie go przygarnął za poleceniem Listka. FIFIE też zależy na uniemożliwieniu reform w naszej piłce i zakończeniu mieszania się prokuratury w ich biznes. Leo jest tu właśnie od pilnowania ich biznesu a przy okazji dorobieniu do zbyt małej dla niego pensji. Arogancja Leo i Listka życzy nam miłej zabawy w "polskie piekiełko" po tych ME i to tyle na temat reform naszej piłki. Pozwolą nam osiągnąć jakiś drobny sukces reprezentacyjny i klubowy aby nam zamknąć reformatorskie gęby i przetrwają kryzys. Zwłaszcza, że nasze państwo nie ruszy ich aż do 2012 roku, pod cichą groźbą odebrania nam ME 2012 w każdej chwili, nawet na pół roku przed imprezą. Tak więc słuchać co mówi Leo i Listek i nie przeszkadzać im w pracy nad polską piłką

......... Po 2012 już nikt nie będzie pamiętał o reformach w naszej piłce, bo wielu prominentów podzieli się z nimi łupami z imprezy a kibice pod pretekstem walki z " kibolami" i rasizmem, zostaną do tego czasu spacyfikowani i wreszcie interes piłkarski nabierze rozmachu na sprawdzonych już torach, gdzie prokuratura wstępu nie ma. A wyniki sportowe ? Przecież to tylko sport i nigdy nie wiadomo, jaki będzie wynik a Polska to nie Anglia czy inne krezusy pilkarstwa, zeby się do nich przyrównywała. Polska piłka musi znać swoje miejsce i nie marzyć , bo elity mają już dawno swoje miejsca zarezerwowane a Polacy mogą tylko po nich posprzątać lub sobie na nie popatrzeć
Pozostaje Wisła Kraków i JJJBG, od sezonu do sezonu i od pucharów do pucharów albo od Fryzjera po Rileya
