|
Cóż, dla mnie Leo Beenhakker się skończył. Jedyne, co mogło by zmienić moje zdanie to cud w postaci awansu dzisiaj. W pokonanie rezerw Chorwacji jestem w stanie uwierzyć - wypiję z 3 setki przed meczem, więc będzie ok. Ale nawet w takim stanie nie jestem skłonny liczyć na zwycięstwo Austriaków z Niemcami.
Prawda jest taka, że Holender nie osiągnął nic więcej, niż Engel i Janas. Co gorsza, w przeciwieństwie do tych dwóch dawał nadzieję, że teraz będzie inaczej. Bo przecież w grupie po za początkiem graliśmy dobrze. Zostawiliśmy za sobą tak klasowe drużyny jak Serbia i Portugalia. Nie wygraliśmy dzięki cudownej formie Olisadebe czy Frankowskiego, ale dzięki DRUŻYNIE. Jak zawodził Krzynówek, był Ebi. Jak Ebiemu nie szło, był Żuraw. Nie było zawodników niezastąpionych - jak Oli i Świerczewski za Engela.
Ja nie oczekiwałem od Beenhakkera cudów. Nie liczyłem na zwycięstwo z Niemcami, nie liczyłem na ćwierćfinał, nawet nie liczyłem na wyjście z grupy. Ja wymagałem zwycięstwa z najsłabszą drużyną naszej grupy i całego turnieju. Austriacy mieli na każdej pozycji gorszego piłkarza od nas. W rankingu UEFA i FIFA dzieliła nas przepaść, ich zawodnicy pierwszego składu grywają w norweskich II-ligowcach. Do dzisiaj nie rozumiem, jakim cudem zagraliśmy z nimi tak słabo. Mecz z Austrią - mimo przekrętów Webba - był przede wszystkim totalną kompromitacją. Tak kiepskiej postawy nie pamiętam od dawna - chyba tylko blamaże ze Słowacją (czerwona kartka dla Kosy) i z Anglią na Wembley (kat Scholes) mogą się z tym równać.
W dodatku na turnieju okazało się, że nie mamy nawet po 1 zawodniku na każdą pozycję. Na lewej obronie gra teraz zamiennie stoper z prawym obrońcą. Jedyny zdrowy lewy obrońca nagle okazał się za słaby, mimo udanej próby generalnej przed Euro (Dania). Co się więc stało, skoro w czasie eliminacji i przygotowań mieliśmy po co najmniej 2 zawodników na każdą pozycję?
Drużynę dotknęła plaga kontuzji - żadna inna drużyna nie miała ich tyle, co my. A przecież u nas nie grają zawodnicy po 60 meczach w Premiership i Champions League. Ja naiwnie liczyłem, że nasi wypoczęci kopacze przy wymęczonych sezonem niemieckich gwiazdach (Ballack) przynajmniej powalczą.
Na Austriaków Leo stawia na Jopa na środku obrony. Facet - pomijając brak refleksu i nerwy - jest ewidentnie w fatalnej formie fizycznej. A Leo mówi, że to Głowacki jest za wolny na kadrę. Pytam się - kto oglądał Jopa na zgrupowaniu?
Do tego wpuszcza się na boisko cypryjskiego turystę Piszczka, zamiast takiego Saganowskiego, który był przez całe zgrupowanie. Ciekawe, jak by Sagan wypadł na prawym skrzydle na tle Niemców, gorszych kondycyjnie od Austriaków.
Błędów było wiec co niemiara. Jasne, każdy ma prawo je popełniać. Ale tu było ich za dużo.
Moim zdaniem po Euro zrobi się straszna nagonka na Leo i Holender sam odejdzie, by mieć spokojniejszą pracę.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|