|
Moim zdaniem mamy jakiś problem z grą o najwyższą stawkę. W przełamaniu tego problemu, nie pomógł też Leo. Ostatnio seryjnie się kwalifikujemy na mistrzostwa i seryjnie się tam kompromitujemy. Zawsze nasza drużyna w eliminacjach a nasza drużyna na mistrzostwach to nie ta sama drużyna. Z imprezy na impreze prezentujemy się coraz gorzej. Obecny występ naszych pupili był chyba jednym z najgorszych w dotychczasowej historii naszych występów na mistrzowskich imprezeach. Sędziowie sędziami ale nie zamiatajmy prawdy pod dywan. My kibice oczekujemy sukcesu naszej reprezentacji a jeśli już przegranej to nie w stylu uwłaczającym godności każdego Polaka. Potrafimy grać o wejście na mistrzostwa a potem nagle przekształcamy się w kompletnych nieudaczników i tracimy w oczach wszystkich, wszelaki szacunek do poziomu naszej piłki. Mecze eliminacyjne oglądają tylko zainteresowane strony a mecze na mistrzostwach ogląda cały świat. Nasi piłkarze wraz z trenerami uważają odwrotnie a mianowicie, że już sama gra w mistrzostwach jest nobilitacją i prestiżem. Dlaczego tak myślą ? Bo dla wielu z nich liczy się własny interes a nie interes reprezentacji czyli polskiej pilki, czyli nas kibiców. Wygląda to tak, jakby samo wejscie na mistrzostwa załatwiało ich potrzeby czyli promocję na targach europejskich. Nie ważne czy Polska wygra czy przegra ale ważne, że interes się uda, że ja się wypromuję a gra kolektywna dla sukcesu reprezentacji jest nikomu nie potrzebna. Już słychać echa targów europejskich w wydaniu Polaków. Roger za 5 milionów a Dudka za 3 i to jest sensem dla naszych piłkarzy i decydentów naszej kadry. Inaczej niż dla piłkarzy grających już w najlepszych ligach i klubach, gdzie ich gra w reprezentacji to gra o honor i sukces krajowej piłki a nie o własny interes. Czy Leo gwarantuje zakończenie marnowania takich piłkarzy jak Irek czy Kuba ? Raczej nie a ja się obawiam, że po tych mistrzostwach Leo bedzie miał klopot z powołaniem naprawdę najlepszych naszych piłkarzy, gdyż wielu z nich zrazil do siebie na amen. W/g mnie jego czas w Polsce już upłynął. Dobrze zaczął i profesjonalnie gadał ale działał identycznie jak nasze leśne dziadki, którzy za te same błędy, płacili głowami. Byłoby skandalem, gdyby Leo tym razem uznany był bohaterem lub pomnikiem, co ku mojej świadomości, otwiera we mnie najgorsze uczucia wobec tak rozumujacych Polaków. Leo swoimi powołowaniami zdyskwalifikował się całkowicie w moich oczach. Jego błędne oceny wielu piłkarzy wyszły bokiem naszej kadrze na tyle wystarczająco aby sam, tak jak Janas miał honor podać się do dymisji i to skutecznie.
Co do Leo to jest on typowym przedstawicielem powyższej filozofii interesu własnego a nie zespołowego. Jego powołania i promocje, choćby na przykładzie ciągniętego za wszelką cenę za uszy Matusiaka czy promocja Rogera o tym świadczą. Akurat Roger wykorzystał swoją szansę wejścia z marszu do kadry ale wcale tak nie musiało być. Jego gra była obliczona tak samo jak Dudki na autopromocję, przy czym większe umiejętności Rogera, pozwalały mu na pikantniejsze sztuczki indywidualne a zaqgrania Dudki były obliczone na nie spieprzenie czegokolwiek. Przy słabej formie liderów eliminacji oraz braku piłkarzy lepszych od występujących na austriackich boiskach, nasza drużyna nie była drużyną czyli tym zespołem, który potrafił w eliminacjach grać o sukces dający im szansę na obecną promocję. Inaczej mówiąc, interesem zbiorowym jest reprezentacja, do czasu dostania się na targi międzynarodowe a po wejściu na te targi zaczyna się już interes indywidualny. Piłkarze i trenerzy szukają kupców a nie sukcesu. Dla nich taka impreza jest okresem promocji a nie gry zespołowej, co inni już obeznani z tym scenariuszem starsi piłkarze, kwitują co ponajwyżej asystowaniem na tej imprezie, gdyż wiedzą, że zespołu już nie ma. No bo inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć, że potrafimy grać w eliminacjach z najlepszymi a na mistrzostwach nie potrafimy grać nie tylko z najsłabszymi ale w ogóle.
Ja myślę, że media i kibice, nie robiąc tego co do nich należy i zaciemniając prawdę sędziowaniem lub wybiórczym ocenianiem piłkarzy i trenerów, wyrządzają polskiej piłce kolejną krzywdę. Znowu bowiem liczy się interes indywidualnych sympatii do poszczególnych osób a nie interes polskiej pilki. Nie prawdą jest też to, że jeśli nie Leo i jego spólka to już koniec świata. Owszem chyba lepszy Leo od leśnych dziadkow ale mamy także swojego trenera, który nie jest "no name", jak reszta leśnych dziadków. Jest nim Henryk Kasperczak, gdyż póki co Skorża czy Urban muszą cokolwiek osiągnąć w piłce międzynarodowej, choćby w pucharach ze swoimi drużynami, aby uczciwie myśleć o kierowaniu kadrą. Ale niestety, media już trąbią, że albo Leo albo leśne dziadki. Miejsca dla takiego Kasperczaka nie ma. Tak jak nie ma miejsca dla wielu piłkarzy, o wiele lepszych od tych objętych promocją lub asystowaniem promowanym. A szkoda, bo my póki co nie mamy indywidualności zbyt wielu i nie stać nas na marnowanie tych nielicznych naszych indywidualności. W imię czegokolwiek a co dopiero w imię irracjonalnych działań.
Natomiast nasi rządzacy tym krajem, kibice w postaciach premierów czy prezydentów, powinni wspólnie z nowym PZPN-em, zacząć szybko inwestować swoją uwagę i siły w piłkę nożną. I nie chodzi tu tylko o stadiony klasy Elite, ale o wszechobecne szkólki pilkarskie z prawdziwego zdarzenia. Infrastruktura krajowa polskiej piłki oraz szkoleniowcy od młodzieży z zachodu, to ich zadanie do wykonania a nie promocja swoich wizerunków, na tle promujących się antypilkarzy polskich. Przykład idzie od góry i dlatego marnie to widzę w przyszłości, gdyż poza prawdziwymi kibicami, mamy do czynienia z bandą promujących się gęb, włącznie z nowobogackimi piknikami kadry narodowej, skandującymi Leeeo zamiast Polska. Nikt nie chce uporządkowania spraw od podstaw a wielu woli owijać gówno w złoty papierek i Leo czy inne nasze piłkarskie pseudogwiazdki medialne, im do tego bardziej pasują, niż pracusie u podstaw typu Kuba czy Irek lub Heniek. No bo po co komu taki wysiłek i starania, jak można wszystko robić po staremu. Nice and easy made by Leo Ltd etc. Przecież to Polska jest.
Ze smutkiem
kot.
Ps. mam nadzieję, że chociaż Wisła w pucharach, pokaże Leo i wszystkim innym, grę na prawdziwym poziomie międzynarodowym i wcale nie musi to wymagać powołań ze strony Leo Ltd dla piłkarzy Wisły a zwłaszcza Głowackiego, Zieńczuka czy Brożka. Miło by było znowu móc udowodnić, jak bardzo się Leo potrafi mylić, bo przecież co jak co, ale Bogiem i wyrocznią to z całym szacunkiem ale on nie jest, co już sam udowodnił Matusiakiem i nie tylko. Panie Leo, po pana słowach o polskich piłkarzach, trzeba złożyć Kaczyńskiemu listę 23 pilkarzy do naturalizacji i będzie O.K. Jest pan geniuszem absurdu i do tego narcyzem a nie tulipanem.
Leo go home, we don`t want you any more.
Ostatnio edytowane przez kot : 15.06.2008 o godz. 00:01.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|