Wilku napisał(a):

To nie tylko to - to cały ciag działań.
Lustracja, machloje przy aborcji, ENA, Kluzik-Rostkowskie, wchodzenie bez mydła USA, frazesy na gebie - brak realnych działań gdy nie było zagrożenia dla PiSu, ważniejsze upolowanie Leppera i ucieczka od władzy, aby PO odrobiło pozytywne zmiany w kilka miesięcy (kilka ich było)..Ale jesli dla nich np. LPR to cos groźniejszego niż PO.. zero prób wyjaśnienia na serio Fozzu, szafy Lesiaka itd..
UE i ich stosunek to tylko ukoronowanie i zagranie w otwarte karty.
Co do alternatywy - przed odejściem Kaczorów jest to niemozliwe i licze że Ziobro wbije im sztylet w plecy.
Ja nie mam złudzeń - i pomagać im przetrwać, bo brak alternatywy (dla AWSu tez miało nie być).. nie dziekuje.
Może mam złudzenia że Ci których nie było przy okragłym stole w końcu przejmą ster.. ale czy wówczas jest szansa na odcięcie się? - nie wiem.
|
Lustracja - moje stanowisko jest jasne, pełne otwarcie było najbardziej porządanym rozwiązaniem. Byłem wściekły na Prezydenta za zmiany. Tyle że... okazało się, że Kaczyński prawidłowo "przeczytał" sytuację. Prezes TK po wyroku w sprawie lustracji (który zresztą dopuścił szerszą lustrację niż była wcześniej) jasno powiedział, że nie dopuściłby i nie dopuści do otwarcia archiwów.
Innymi słowy, coś co wyglądało na próbę "udupienia" lustracji, de facto było próbą (być może nieświadomą, trudno mi oceniać) skomplikowania ustawy, by utrudnić jej całkowite uwalenie przez TK.
Co więcej - od 2005 roku mamy znacznie bogatszą wiedzę o TW. Rządy Kaczyńskich spowodowały, że ujawniani TW lądowali na czołówkach gazet i portali.
Bilans jest IMO dodatni, a przy ujawnionym nastawieniem TK, jedyny możliwy do osiągnięcia. Przy innym TK, przy swobodzie działania, taki projekt Prezydenta uważałbym nadal za skandaliczny. Po tym co miało miejsce, moja krytyczna ocena się znacznie złagodziła.
Aborcja - całkowicie popieram obecny stan (poza bardzo drobną kwestią), w moim odczuciu było to bardzo dobrze rozegrane zneutralizowanie potencjalnego sporu polaryzującego scenę polityczną. O ile jestem za takim rozwiązaniem (tzn. dwie partie), to nie według podziału aborcja/przeciw aborcji, bo to prowadzi w prostej linii do scenariusza hiszpańskiego. A co do aborcji, popieram obecne rozwiązanie.
ENA - nie rozumiem, czemu tak mało istotna kwestia jest dla Ciebie tak istotna. Dla mnie nie ma znaczenia - żal zbrodniarzy i morderców mi nie będzie. Zakaz ekstradycji jest dla państw suwerennych, a my takim nie jesteśmy. I są naprawdę dużo istotniejsze rzeczy, które w tym zakresie należy robić (i Kaczyńscy je podjęli) niż upieranie się nad mało istotnym dla nas symbolem suwerenności.
Zresztą, tak naprawdę zakaz ekstradycji jest potrzebny tylko dla jednego przypadku - gdy obywatel Polski dokonał oszustwa, defraudacji, albo jakiegoś innego przestępstwa, które skutkowało posiadaniem bardzo dużych pieniędzy. A które to pieniądze wyda w Polsce, jeśli będzie miał gwarancje, że nie zostanie wydany.
Tyle że nasi obywatele nie defraudują obcych pieniędzy, bo mogą to znacznie łatwiej robić w Polsce.
Kluzik - Rostkowska - nie wiem czemu się uczepiłeś tej kobiety, są znacznie gorsi od niej.
Wchodzenie w ..... USA - jeśli masz na myśli Tarczę, to mamy tutaj rozbieżne poglądy; uważam, że gdy naszym największym zagrożeniem jest Eurokołchoz i Niemcy z jednej strony, a z drugiej Rosja, to dla Polski nie ma alternatywy, musimy szukać "protektora" za oceanem. Lepsze to, niż bezpośredni nadzór sąsiadów.
Brak realnych działań? W ciągu dwóch lat Kaczyński (Prezydent) stworzył podstawy do ścisłej współpracy krajów naszego regionu, zorientował kierunki naszych działań na Kaukaz, stworzył podstawy do współpracy z wieloma krajami na różnych płaszczyznach (np. Skandynawia i gaz rurka). CBA, rozwiązanie WSI, największe obniżki podatków w od 89r., to tylko najważniejsze. Fakt, że wiele nie zrobili, ale początkowo były 4 letniej kadencji, i wiele projektów było przygotowywanych z myślą o ich wprowadzaniu w 2009 roku na potrzeby kampanii.
Co do Leppera - Kaczyński nie mógł sobie pozwolić na to, by ukręcić łeb takiej sprawie. Prasa by do tego "doszła", i PiS byłby skończony.
LPR - to już wielokrotnie wyjaśniałem. LPR był konkurencją, a PO przeciwnikiem. Przeciwnik jest potrzebny i nas definiuje, konkurent jest największym zagrożeniem, pierwszym do eliminacji. To było bardzo racjonalne, właściwe i całkowicie prawidłowe zachowanie Kaczyńskiego. Pomijam już fakt, że Giertych był bardzo słabym ministrem (miał czasami dobre pomysły, ale potrafił je sam ośmieszyć i zniszczyć, gdy chciał je wykorzystać w polityce partyjnej). Zresztą, Giertych się sam eliminował, gdyby nagle nie zamarzyło mu się zostać koncesjonowaną prawicą (propozycje powołania rządu technicznego i komisja rozliczająca PiS), to pewnie nadal byśmy mieli rząd Kaczyńskiego. Tylko dlatego, że Giertych zagrał va banque, SO została przy Lepperze.
Fozz i szafy Lesiaka. Z tym to sprawa jest prosta - dopóki są zamknięte, można ich użyć do trzymania przeciwników w szachu. Tak się nie robi polityki.
Jak więc widzisz, w większości przypadków ich poczynania są dla mnie neutralne, albo je popieram. W innych zaś (UE przede wszystkim) nigdy mi Kaczyńscy nie obiecywali czegoś innego, a ja zdawałem sobie z tego sprawy, udzielając im poparcia.
1q2 napisał(a):

ironiczne aczkolwiek realistyczne podejscie do tematu.
Kup dekoder Tadziu Rydzyk Wam, zaopatrz sie w moherowy beret, plac comiesieczny haracz na rzecz Boga Tadeusza i mozesz przystapic do towarzystwa ktore chce sie wypisac ,prowadzi kult partiotow w osobie Macierewicza i Olszewskiego. oraz posiada pałer ludzki -wymierajacy ale to juz cos Innej alternatywy na dzien dzisiejszy nie widze.
Zauwaz ze to jedyna frakcja bedaca zawsze i wszedzie w Twoj deseń(abstrachując w jakie dile wchodzą)
|
Problem polega tylko na tym, że Macierewicz jest w PiSie, Olszewski ściśle współpracuje, a Rydzyk udziela PiSowi poparcia (tzn. swoim kandydatom). Nawet w wyborach uzupełniających do senatu nie poparł Jurka, tylko kandydata PiS.
Po drugie - dla mnie to żadna alternatywa, bo oprócz kwestii UE jest szereg innych, gdzie z Rydzykiem mi nie po drodze (np. aborcja). Po trzecie, obawiam się, że gdyby ta frakcja doszła do pełnej władzy realizowała by zasadę wygłoszoną przez Goryszewskiego "Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka", co jest dla mnie nie do przyjęcia.