|
Cóż.
Po pierwsze - to, czy "dobrze się stało" dla Śląska, to się okaże za kilka lat. Jak drużyna stanie się solidnym ligowym średniakiem z aspiracjami na coś więcej (moim zdaniem absolutne maksimum możliwości w tym momencie) - to można będzie uznać, że płacz po Drzymale nie jest na miejscu. Może jednak się okazać, że Śląsk będzie co chwila bronił się przed spadkiem lub oscylował między I a II ligą. W takiej sytuacji niektórzy może i zatęsknią za Groclinem. Czas pokaże.
Po drugie - bardzo dziwią mnie kategoryczne sądy niektórych forumowiczów, szczególnie że nie są oni kibicami Śląska ani mieszkańcami Wrocławia. Nie wiadomo, jak się sprawy mają i jakie jest nastawienie samych kibiców Śląska do tej sprawy.
Po trzecie - nie wiem, na co liczą niektórzy... Rozumiem, że do Śląska ma przyjść potężny sponsor, rzucić duże pieniądze (5-10 mln zł rocznie) i powiedzieć: "róbta co chceta"? Może klubem mają zarządzać kibice? W takim razie prosta sprawa - niech kibice Śląska wyłożą takie pieniądze i będzie załatwione.
Naprawdę nie wiem, co więcej miał zrobić Drzymała by wkupić się w łaski kapryśnych kibiców WKS. Zgodził się na pakiet mniejszościowy, zgodził się na licencję Śląska, zrezygnował z europejskich pucharów... To naprawdę sporo - w ten sposób chyba powinien przekonać kibiców co do tego, że jego plany wobec Śląska sa poważne, że nie traktuje klubu jak zabawki. W dodatku chyba 10 lat jego działania w profesjonalnej piłce powinno ich do tego przekonać.
Po czwarte - wprawdzie Śląsk to klub zaprzyjaźniony z Wisłą, ale Wrocław konkuruje z Krakowem. Jest więc we mnie pewne rozdarcie - martwi, że Śląsk z winy władz miejskich zaprzepaścił olbrzymią okazję do rozwoju. Z drugiej strony - cieszy potknięcie konkurencji - to na PR Wrocławia wpłynie fatalnie. A zyskać może na tym Kraków.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|