Powrót Wisły do Ekstraklasy udał się dobrze. Mamy ważne zwycięstwo.
Drużyna, mimo początkowych błędów i przytłoczenia sytuacją w pierwszej połowie, zdołała w trakcie meczu uporządkować grę i pokonać Katowice. Piłkarzom należą się pochwały za ten mecz, choć oczywiście nie wszystko wyglądało dobrze, a niektórzy zawodnicy nie dawali tego, co dawać powinni i dawać mogą.
Sprawiało to, że Wisła miała czasem problemy w obronie średniej i niskiej, a także kilka indywidualnych błędów, które napędzały rywala, a w drugiej połowie przyniosły stratę bramki. Kreowanie gry też nie zawsze wyglądało dobrze - w pierwszej połowie tak naprawdę Bozic sam ciągnął zespół do przodu, prawa strona wisiała tylko na szybkości Kuziemki. Środek nie organizował dobrze gry kombinacyjnej i ataku pozycyjnego.
Niemniej koncentracja zawodników, ich konsekwencja, zaangażowanie oraz duża ruchliwość dały więcej pozytywów niż negatywów w tym konkretnym meczu i pozwoliły wygrać.
Jak oceniam grę poszczególnych piłkarzy?
Łubik - 9. Bardzo wysoka nota, ponieważ bronił wszystko, co obronić mógł. Dołożył też w pierwszej połowie, kapitalną interwencję, ratując zespół przed stratą gola. Był pewny na przedpolu i skuteczny na linii. Parę razy znakomicie wyprowadził piłkę długim podaniem, przyspieszając grę. Wisła nie miała w ostatnich latach tak mocnego bramkarza, który może wnosić tyle jakości, ile on.
Giger - 8. Tradycyjnie bardzo dobry występ. Niezwykle solidny w defensywie, do czego tym razem dołożył świetną asystę przy dośrodkowaniu do Sancheza. Osoby, które zastanawiały się kiedyś, czy potrafi dośrodkowywać, dostały odpowiedź. Bardzo dobrze zamykał prawą stronę. Pod koniec meczu miał też swoją popisową interwencję, kiedy musiał gonić rozpędzającego się skrzydłem w stronę naszej bramki rywala, którego oczywiście dopadł oraz pięknie skasował. W takich akcjach nasz Szwajcar zawsze czuł się i dalej czuje jak ryba w wodzie.
Uryga - 7. Kolejny występ, w którym były duże plusy, ale i bardzo poważne minusy. Do tych ostatnich można zaliczyć ciągle utrzymującą się mizerną zwrotność oraz pasywność w niektórych momentach, sprawiającą, że nie nadążał z reakcjami. Wydaje się, że mógłby przeciąć akcję, w której straciliśmy gola, ale brakło mu właśnie odrobiny zwrotności i dynamiki. Z plusów natomiast przydawał się również pod bramką rywali, gdzie po faulu na nim uzyskaliśmy rzut karny.
Maisonneuve - 8. Generalnie udany, by nie powiedzieć świetny występ. Był czujny, mobilny i mimo dużego wzrostu zwinny. Tylko dwukrotnie w istotny sposób się pomylił: raz przy wyprowadzaniu piłki w pierwszej połowie i drugi w drugiej, kiedy miał problem z powstrzymaniem jednego z rywali. Poza tym był niezwykle pewny, świetnie się ustawiał, bardzo dobrze reagował. Ściągał wiele górnych piłek. Szczególnie podobało mi się to jego mądre ustawianie się. Widać, że myśli na boisku, a taktycznie jest jakościowy. Powinien być bardzo mocnym wzmocnieniem drużyny, o ile coś się nagle nie stanie z jego zdrowiem czy formą.
Krzyżanowski - 6. Niczym nie olśnił w tym meczu. Parę razy został ograny. Popełniał błędy w podaniach i reakcjach. Oczywiście ambitnie starał się je naprawić. W drugiej połowie miał więcej udanych zagrań czy pozytywnych reakcji niż w pierwszej. Znowu nie współpracował sprawnie z Boziciem w grze kombinacyjnej i prowadzeniu ataku pozycyjnego. Rozwija się, nabiera masy - to wszystko fajnie, ale na razie nie jest jeszcze bardzo mocnym punktem drużyny, który daje więcej jakości od Lelievelda na tej pozycji.
Kuziemka - 6. Bardzo się starał i był aktywny, ale niestety niewiele z tego wynikało. Parę razy zdołał szarpnąć i uciec skrzydłem. Często próbował strzelać, ale w taki sposób, że próby te zwykle były blokowane. Myślę, że z każdym tygodniem powinien jednak nabierać doświadczenia i być coraz lepszy. Także dlatego, że na jego pozycję klub pozyskał świetnego zawodnika, Youana, od którego będzie mógł się wiele nauczyć.
Duda - 8. Rozegrał dobry mecz, choć oczywiście nie był on wolny od błędów, czasem poważnych. Zdarzało mu się przysnąć w niektórych sytuacjach, choć tym razem dokładał też sporo udanych interwencji - zarówno w destrukcji, jak i posyłając kilka prostopadłych, progresywnych podań. Nawet jeśli tempo podejmowania decyzji pozostawiało czasem trochę do życzenia, warto to docenić. Nie tracił piłek przy nacisku ze strony rywala i pod jego pressingiem, do czego już zdołał przyzwyczaić. Był cenionym piłkarzem dla drużyny w tym spotkaniu.
Igbekeme - 7 Jak zwykle wykonywał ogromną pracę w destrukcji, asekuracji i zamykaniu rywalom przestrzeni do rozgrywania piłki ze środka. Mocno pracował także w zbieraniu drugich piłek. Miał niestety też straty i nieudane strzały. Występ generalnie pozytywny. Stać go na jeszcze więcej, także w kreowaniu gry.
Bozic - 9. Zdecydowanie główny motor napędowy Wisły w pierwszej połowie. Pokazywał piękne prowadzenie piłki przy nodze, balans, przegląd pola i możliwość nieszablonowych zagrań. Rywale mieli z nim duży problem, co udowadnia zwłaszcza sytuacja z 17 minuty, kiedy pięknie zatańczył z nimi przy linii bocznej. Cały czas był groźny. Nie bał się wchodzić w pojedynki jeden na jeden. Umiał skutecznie gubić krycie. W drugiej połowie wytrzymał przede wszystkim próbę nerwów przy strzale z rzutu karnego, choć oczywiście nie uderzył perfekcyjnie. Nie zepsuł jednak tego i strzelił pierwszego gola dla Wisły po powrocie do Ekstraklasy. Angażował się też w grę obronną. Aktywnie wspierał Krzyżanowskiego.
Duarte - 7. Pozytywny występ choć bez fajerwerków. Jak zwykle sporo biegał był aktywny szukał okazję do strzału, ale tym razem bez bramkowych efektów.
Jordi Sánchez - 7. Strzelił gola, a de facto nawet dwa. Szkoda, że drugi nie został mu uznany. Ale poza tymi dwoma momentami niestety nie zapisał się niczym pozytywnym, choć dużo biegał i próbował absorbować rywali przy wyprowadzaniu piłki. Jednak mało jej zgrywał po podaniach, nie utrzymywał się przy niej długo, nic szczególnie nie konstruował. Skupiał się na byciu tym typowym snajperem w polu karnym, który musi być obsłużony dobrym podaniem. Nota pozytywna, bo generalnie z tej roli się wywiązał.
Rezerwowi po pojawieniu się na boisku też swoje zrobili, choć żaden poza jednym niczym szczególnie nie zaimponował. Tym wyjątkiem którego chciałbym wyróżnić był oczywiście Youan. Generalnie zagrał bardzo krótko, ledwie kilka minut, ale mimo to wniósł sporo jakości i dynamiki. Popisywał się kapitalną techniką, umiejętnością zastawienia piłki oraz wygrywania pojedynku z rywalami. Ma w tym niesamowitą lekkość, zdolność do rajdów indywidualnych i tworzenia zagrożenia. Znów potwierdził, że jest jak najbardziej zawodnikiem do podstawowego składu na prawą stronę pomocy docelowo w miejsce Kuziemki. Jeśli nic złego się nie wydarzy, jak najbardziej może to być bardzo duża gwiazda tej ligi.
Bardzo cieszy powrót Rodado i Ertlthalera do gry na poziomie ligowym. Z upływem czasu powinni rosnąć i dochodzić do coraz lepszej formy. Nie zawiódł także Carbó, który po wejściu na murawę pomógł w uporządkowaniu gry w destrukcji, asekuracji oraz organizacji środka pola.
PS. W pewnym momencie rozbawili mnie komentatorzy Canal+, którzy chyba przed meczem odwiedzili forum i naczytali się dawnych wynurzeń FraMata na temat Dudy i Zielińskiego, bo zaczęli coś paplać w jego stylu absurdalnie zestawiając jednego z drugim.
