|
To teraz każdy nasz mecz w Ekstraklasie będzie tak wyglądał? :o
Huśtawka emocjonalna od samego początku meczu - najważniejsze, że z happy endem!
W pierwszej połowie było ciężko, prawdopodobnie więcej przy piłce był GKS (a już napewno lepiej, spokojniej rozgrywali od obrony). Błąd Mezonewa w wyprowadzeniu i strata piłki przy próbie przejęcia przez Dudę nie skończyły się bramkami - poza tymi akcjami GKS stworzył jeszcze groźną sytuację po prawej stronie.
W Wiśle w grze do przodu brakło mi trochę więcej zdecydowania i bardziej egoistycznego zachowania w niektórych momentach. Duda, Kuziemka, czy Fred mogli pokusić się o strzał w dogodnych sytuacjach. W sytuacji bramkowej na 2:0 na całe szczęście Jordi nie zabrał się z piłką w pole karne, bo nie wykorzystałby sytuacji 1na1, a paręnaście sekund później z główki już dopełnił formalności.
Moim zdaniem sztab popełnił dwa błędy - Krzyżanowski i Igbekeme przed golem na 2:1 oddychali rękawami. Tam musiał wejść Carbo i Lelieveld przy stanie 2:0, bo GKS wszystko grał stroną osamotnionego w obronie Krzyżana (do tej 70 minuty kapitalny mecz w obronie).
Mój ulubieniec Giger zasłużył na asystę za świetny poprzedni sezon (i dzisiejszy mecz). Ale na Boga niech on tak nie błyszczy, póki JK nie przedłuży z nim wygasającego kontraktu...
p.s. przeciez wolfy Was baituje z Dudą. Nie można być aż takim idiotą
|