s1mone napisał(a):

Przecież oni na wiosnę byli w strefie spadkowej. Oczywiście końcówkę sezonu mieli super, ale przecież to była runda w której ich w Europie nie było. Ta poprzednia, łączona z pucharami to była przecież wielowymiarowa katastrofa.
Sam potwierdziłeś argument za tym, że drużyny grające w Europie - w lidze grają gorzej, dopóki nie odpadną.
|
Nie za bardzo rozumiem o czym Ty piszesz, skoro Legia skończyła 1 punkt za miejscem pucharowym i tylko ona się nie powtórzyła z pucharowiczów w tym sezonie. Legia miała bardzo dobrą całą rundę wiosenną, a nie końcówkę sezonu. Ty w ogóle wiesz ile spotkań jest w Ekstraklasie i że należy analizować cały sezon? Ten zakończył się dla warszawskiej ekipy na 6 miejscu(w tym grali, bo chyba do Ciebie to nie dochodzi, bez trenera trochę spotkań...). Mówimy o łączeniu ligi z pucharami przez cały sezon, a nie przez jakąś część takowego. Ja nie dyskutowałem z tezą, że możliwe jest, że ekipy grające w pucharach grają jesienią nieco słabiej w lidze. Dyskutowałem z tezą, że nie potrafią łączyć ligi z pucharami na przestrzeni całego sezonu, czyli 34 kolejek... To jest istotne, a nie jakieś wahania formy jesienią. Końcowy wynik w tabeli.
pepe72 napisał(a):

|
W 31 kolejce gola na 1:0 strzelili w 90 minucie. To samo w 33 - gol na 2:1 w 90 minucie.
|
To jeżeli Legia ledwo się utrzymała zajmując szóste miejsce w lidze i zdobywając pod 50 punktów, to co powiedzieć o zespołach za nią

? Powinny spaść? Człowiek uczciwy i przytomny, napisałby po prostu, że kadra była zbyt wąska, że nie trafili z jednym trenerem, potem przez miesiąc nie potrafili zatrudnić innego(wtedy pasmo porażek) i grała bez trenera. Zima dobrze przepracowana i wiosną to był jeden z najsilniejszych zespołów w Ekstraklasie. Nie chcę mi się sprawdzać średniej punktowej Papszuna, ale sam możesz to zrobić. Dwie porażki wiosną, w tym jedna w debiucie Papszuna, czyli do końca sezonu przegrał już tylko raz.