Karherop napisał(a):

Aleksander Buksa to powinien być książkowy przykład dla kazdego młodego jak nie prowadzić kariery:
- oszukanie macierzystego klubu przy konstruowaniu kontraktu - łamanie dżentelmeńskiej umowy
- skok na kase w wieku 18 lat, gdzie liczy sie miejsce do rozwoju
- odchodzenie bez kwoty odstępnego - dla kolejnego klubu jestes po prostu jednym z wielu
- wiara ze samym talentem juz sie zawojuje swiat
- wchodzenie do agencji menagerakich ktore maja na celu wylacznie spieniężenia zawodnika
PS. Wisla tez popelnila w tej wspolpracy bledy, ale glownie takie że dała sobie wejść na głowę
|
A co jeżeli od początku rodzina Buksy przeczuwała, że chłopak pewnego poziomu nie przeskoczy i skasowano bon "młodego talentu" zanim się przeterminował? Junior odbił się od Ekstraklasy jak od ściany, obrońcy ustawiali go sobie jak chcieli...
Brutalna prawda jest taka że większość młodych talentów przepada. Mieliśmy w Wiśle młodzieżowych reprezentantów Brazyli, wychowanków najlepszych szkółek piłkarskich, ba - aktualnie grają u nas młodzieżowy reprezentant Holandii i wychowanek dużego francuskiego klubu.
Także pitu pitu, Twoje święte oburzenie opiera się na klasycznym błędzie poznawczym który ciągnie się za tobą od zawsze. Buksa poprowadził swoją karierę optymalnie do swojego braku talentu, przy okazji (pewnie przypadkiem) zrobił też klubowi przysługę - wbrew ówczesnym właścicielom. A Wy dalej biadolicie jak gdyby w Wiśle (i tylko w Wiśle) mogli zrobić z niego piłkarza...
Odklejka na całego.
Buksie powodzenia w dalszej karierze, byle nie przewalił tego co zarobił za ładne oczy, bo nigdy już się pewnie nie zbliży do takich pieniędzy. I jak najdalej od Wisły.