|
Cóż....
To tylko gdybanie ale...czy nie jest możliwy scenariusz, w którym Wisła płaci określoną kwotę, Rodado przychodzi i przepracowuje okres przygotowawczy, Wisła robi dzięki temu 3-4 punkty więcej i awansuje do ekstraklasy w pierwszym sezonie po spadku?
Ograniczając w takim wariancie straty o kilkadziesiąt milionów złotych?
Dobrych piłkarzy należy kupować jak najwcześniej się da. Tego nie da się.zakłamać.
Oczywiście w przypadku klubów bardzo biednych - takich jak Wisła - najcześciej nie jest to możliwe.
Przykładowo - temat skrzydłowego, o których mówi JK rozbija się o ok. 50k euro rocznego kontraktu.
To są dla większości klubów ekstraklasy grosze - dla Wisły sprawa życia i śmierci.
Jesteśmy po prostu pariasami i to jest jedyne wytłumaczenie.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|