Piszę o Wiśle Kraków, o jej ostatnim sparingu i o idiotyzmach niejakiego osobnika FraMat, na temat poszczególnych zawodników Wisły, których nadal możemy oglądać w jej barwach na boisku.
Kto jest prawdziwym idiotą, najlepiej pokazuje właśnie ta sprawa dotycząca Carbo i Sukiennickiego i to, co ten osobnik wówczas wypisywał. "Oliver przynajmniej równie wartościowy, bo bardziej dynamiczny." Mniej więcej tak to szło.
Warto te FraMatowe popisy wspominać, bo mogą nie tylko mogą bawić, ale i stanowić naukę, że trzeba myśleć, zamiast konfabulować i bredzić, a także obrażać rozmówców, co już też wielokrotnie mu się zdarzało (że wspomnę tylko na Leszka).
Czas wszystko pięknie weryfikuje.
Jak widać, cytując "idiota to idiota". Był nim wtedy i jest nadal. W dodatku, co również wyjątkowo zabawne, jest człowiekiem, który cały post poświęca oznajmianiu, że nie zabiera głosu - po czym pilnie odświeża wątek, sprawdzając, czy ktoś przypadkiem znowu nie przypomniał mu Sukiennickiego.
