Czas na trochę merytoryczności po tradycyjnie żałosnych wpisach S1monika, w których znów próbuje bronić swej postawy wobec Brody czy Wachowiaka oraz tego, co pieprznął kiedyś na temat pogody jego zdaniem z automatu obniżającej jakość gry Hiszpanów o przynajmniej 50%.
Wisła Kraków przed startem Ekstraklasy. Jak wygląda dziś podstawowa jedenastka i czego jeszcze brakuje?
Wisła Kraków wraca do Ekstraklasy, ale sam awans nie oznacza, że kadra jest już gotowa do rywalizacji na wyższym poziomie. Różnica między pierwszą ligą a Ekstraklasą jest wyraźna. Dotyczy tempa gry, intensywności, siły fizycznej, jakości indywidualnej oraz liczby błędów, które przeciwnicy potrafią wykorzystać.
Dotychczasowe ruchy transferowe Wisły należy uznać za potrzebne, ale nadal niewystarczające. Do zespołu dołączyli francuski środkowy obrońca Maisonneuve oraz bramkarz Marcel Łubik.
Wzmocnienie tych dwóch pozycji było istotne. Wisła potrzebowała bramkarza z większym doświadczeniem na poziomie Ekstraklasy oraz stopera, który może od razu wejść do podstawowego składu. Te transfery nie wyczerpują jednak wszystkich potrzeb drużyny prowadzonej przez Mariusza Jopa.
Na ten moment najmocniejsza potencjalna jedenastka Wisły wygląda moim zdaniem następująco:
Łubik - Giger, Biedrzycki, Maisonneuve, Leileveld - Carbo, Igbekeme - Kuziemka, Ertlthaler, Božić - Rodado.
Dlaczego taki skład uznaję za optymalny na chwilę obecną?
Zacznijmy od bramki. Marcel Łubik ma większe doświadczenie i ogranie na poziomie Ekstraklasy niż młody Patryk Letkiewicz. Oczywiście mimo udanych ostatnich sezonów nie jest bramkarzem idealnym. Potrafi popełniać błędy, co widzieliśmy choćby w niedawnym sparingu z Termaliką. Nie zmieniają one jednak tego, iż dziś wydaje się zawodnikiem bardziej kompletnym i lepiej przygotowanym do regularnej gry w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Letkiewicz ma potencjał i powinien być dalej rozwijany, ale w pierwszych miesiącach po awansie Wisła potrzebuje w bramce przede wszystkim większego doświadczenia. Szczególnie w spotkaniach, w których zespół będzie dłużej bronił i znajdował się pod większą presją niż w pierwszej lidze.
Sprawdzone boki obrony
Na prawej i lewej stronie defensywy postawiłbym na Raoula Gigera i Juliana Leilevelda. Obaj są sprawdzonymi zawodnikami, pasującymi do sposobu gry trenera Jopa.
Giger daje odpowiednią intensywność, dyscyplinę i jakość przede wszystkim w obronie. W minionym pierwszoligowym sezonie był moim zdaniem najlepszym i najbardziej solidnym obrońcą Wisły, nie do przejścia dla rywali niemal w każdym meczu. Leileveld natomiast powinien być traktowany jako pełnoprawny i wartościowy lewy obrońca, pomimo iż wielu kibicom pragnącym uprzywilejowywać Jakuba Krzyżanowskiego nie zawsze się to podoba.
Fakty są bowiem takie: że Holender bardzo dobrze wywiązywał się z tej roli w minionym sezonie. Był na tej pozycji wyraźnie lepszym i pewniejszym wyborem niż Jakub Krzyżanowski.
Podobnie może wyglądać sytuacja po awansie. Leileveld jest zawodnikiem bardziej doświadczonym, wszechstronnym i przydatnym w większej liczbie elementów taktycznych. Lepiej rozumie grę, oferuje więcej w budowaniu akcji i potrafi być ważnym punktem zespołu również w ofensywie, szczególnie w ataku pozycyjnym.
Krzyżanowski nadal może się rozwijać i otrzymywać swoje szanse, ale obecnie to Leileveld może wnieść więcej potrzebnej jakości zespołowi.
Maisonneuve od początku w podstawowym składzie
W środku defensywy najbardziej prawdopodobna wydaje się para Wiktor Biedrzycki i Maxence Maisonneuve.
Francuz nie został sprowadzony jako zawodnik uzupełniający. Wszystko wskazuje na to, że Wisła widzi w nim podstawowego środkowego obrońcę i wiąże z nim duże nadzieje.
Maisonneuve występował w przyzwoitej lidze, zbierał dobre opinie i miał solidne liczby występów. Byłoby zaskoczeniem, gdyby nie wygrał rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Oczywiście sama reputacja i wcześniejsze występy niczego nie gwarantują. Francuz będzie musiał potwierdzić swoją wartość już na boisku.
Najpoważniejszym konkurentem może być Dario Grujčić. Bośniak ma odpowiednie warunki fizyczne i zna już zespół, dlatego może mocno naciskać nowego obrońcę.
Carbo i Igbekeme przed Dudą
W środku pola postawiłbym na Marca Carbo i Jamesa Igbekeme.
Dlaczego w tej parze nie ma Kacpra Dudy?
W Ekstraklasie Wisła będzie potrzebowała dwóch zawodników, którzy dobrze odbierają piłkę, potrafią wytrzymać kontakt fizyczny i nie unikają walki bark w bark. Carbo oraz Igbekeme lepiej spełniają te wymagania.
Gra parą Igbekeme - Duda mogłaby okazać się zbyt ryzykowna. Obaj są zawodnikami stosunkowo niskimi i drobnymi. Przeciwko silniejszym fizycznie pomocnikom rywali Wisła mogłaby mieć problem z zabezpieczeniem centralnej strefy boiska. Takiemu duetowi trudniej byłoby także zbierać górne piłki. Wolfy pisał o tym wielokrotnie i w pełni się z nim tu zgadzam.
Duda ma dobre wyszkolenie techniczne i potrafi kontrolować piłkę, ale często operuje nią zbyt wolno. Tempo jego rozgrywania w pierwszej lidze pozostawiało sporo do życzenia. W Ekstraklasie czasu na przyjęcie, analizę sytuacji i podjęcie decyzji będzie jeszcze mniej.
Carbo oraz Igbekeme potrafią grać szybciej i bardziej prostopadle. Hiszpan ma również bardzo dobre długie podanie. Potrafi przenieść ciężar gry na drugą stronę boiska i ominąć pressing przeciwnika jednym zagraniem z głębi pola.
Duda pozostaje ważnym elementem kadry. Może pomagać w kontrolowaniu meczu i występować zarówno głębiej, jak i bliżej bramki rywala. To cenny zawodnik z przeszłością, ale ma swoje ograniczenia. Trzymam kciuki, aby się dalej rozwijał.
Kuziemka i Božić dają najwięcej nieprzewidywalności
Na skrzydłach wybrałbym Macieja Kuziemkę oraz Marko Bozicia.
Obaj mają największe możliwości w grze jeden na jednego i potrafią zrobić coś nieszablonowego. Szczególnie Božić pokazał już, że pod względem jakości indywidualnej może wyraźnie wyróżniać się na tle pozostałych zawodników.
Austriak potrafi minąć rywala, stworzyć przewagę, zejść do środka i samodzielnie wypracować sytuację strzelecką. Jeżeli przełoży tę jakość na poziom Ekstraklasy, powinien być jednym z najważniejszych ofensywnych zawodników Wisły.
Największym konkurentem Kuziemki wydaje się Frederico Duarte. Portugalczyk miał dobrą końcówkę minionego sezonu i pokazał, że może być wartościowym zawodnikiem. Nie daje jednak takiej szybkości, dynamiki i przebojowości jak Kuziemka w optymalnej formie.
Młody skrzydłowy Wisły może mieć problemy z regularnością, ale jego potencjał jest wysoki. Przy odpowiednim rozwoju może być zawodnikiem, który dzięki szybkości i odwadze będzie w stanie sprawiać problemy również obrońcom z Ekstraklasy.
Ertlthaler jako podstawowa dziesiątka
W roli ofensywnego pomocnika najbardziej naturalnym wyborem jest Julius Ertlthaler.
Austriak potrafi grać między liniami, pojawiać się w polu karnym i uczestniczyć w szybkich kombinacjach. Na dziś wydaje się najlepszym zawodnikiem Wisły do gry za napastnikiem.
Nie oznacza to, że jego pozycja powinna być niezagrożona. Ertlthaler nie zawsze gra równo i potrafi znikać w trakcie meczu. Wisła nie ma jednak obecnie drugiego zawodnika o równie naturalnej charakterystyce do występów na pozycji numer dziesięć.
Kacper Duda może tam zagrać, ale w pierwszej lidze nie był w tej roli szczególnie wydajny ani efektywny. Poza tym może być często potrzebny głębiej, zwłaszcza w spotkaniach, w których Wisła będzie chciała dłużej utrzymywać się przy piłce.
Rodado pozostaje bezdyskusyjnym liderem
W ataku wybór może być tylko jeden. Ángel Rodado jest najlepszym zawodnikiem Wisły, jej liderem ofensywnym i najważniejszym strzelcem.
Jego obecności w podstawowym składzie nie trzeba szerzej uzasadniać. To wokół niego powinien być budowany atak zespołu.
Najważniejsze pytanie brzmi, czy Rodado otrzyma odpowiednie wsparcie. W Ekstraklasie będzie miał mniej miejsca, będzie mocniej pilnowany i częściej atakowany przez bardziej doświadczonych obrońców.
Gdzie Wisła ma największe braki?
Najpilniejszą potrzebą pozostaje transfer jakościowego bocznego pomocnika. Bozić nie ma obecnie na lewej stronie równie wartościowego zmiennika. Młody Baniowski na tym etapie nie jest jeszcze zawodnikiem, który może zapewnić podobny poziom.
Podobny problem dotyczy pozycji ofensywnego pomocnika. Ertlthaler nie ma konkurenta o zbliżonej jakości i charakterystyce. Duda może występować wyżej, ale nie powinien być jedyną alternatywą na tej pozycji.
Wisła potrzebuje również kolejnego napastnika. Przedłużenie kontraktu z Jordim Sánchezem daje trenerowi dodatkową możliwość, a dobra końcówka sezonu Duarte pokazała, że Portugalczyk również może pomagać w ofensywie. Mimo to Rodado przydałby się jeszcze jeden wartościowy partner lub zmiennik. Najlepiej, aby był to zawodnik o innej charakterystyce niż obecni napastnicy.
Boki obrony wydają się dobrze zabezpieczone. Po przyjściu Maisonneuve także środek defensywy wygląda na papierze przyzwoicie. Największe braki pozostają więc w ofensywie i wśród zawodników odpowiedzialnych za kreowanie przewagi.
Potrzebne są jeszcze trzy lub cztery jakościowe transfery
Obecna podstawowa jedenastka Wisły nie wygląda źle. Ma doświadczenie, odpowiednią jakość techniczną i kilku zawodników, którzy mogą wyróżniać się także w Ekstraklasie.
Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy spojrzymy na ławkę rezerwowych. Sezon jest długi. Pojawią się kontuzje, kartki, spadki formy i konieczność dostosowywania składu do różnych przeciwników.
Dlatego Wisła nadal potrzebuje trzech lub czterech jakościowych transferów. Najważniejsze pozycje to skrzydło, ofensywna pomoc oraz atak. Czwartym wzmocnieniem mógłby być uniwersalny środkowy pomocnik lub zawodnik zdolny do gry na kilku pozycjach w ofensywie.
Transfery Łubika i Maisonneuve były potrzebne. Stanowią dobry początek budowy kadry na Ekstraklasę. Nie powinny być jednak końcem tego procesu.