wolfy napisał(a):

Broda był gorszy od Ratona w każdym elemencie piłkarskim. Twoje histeryczne wyzwiska tego nie zmienią. Kamil jest beznadziejny na przedpolu, nie umie grać nogami, wpuszcza piłki po krótkim rogu i rzuca się jak worek ziemniaków. Najgorszy bramkarz od lat. Jego przygoda w Wiśle zakończyła się w sparingu po tym jak popełnił trzy niewymuszone błędy w jednej akcji skutkujące stratą bramki.
Raton był elektryczny, ale takiego paralityka jak Broda to szczerze mówiąc nie pamiętam. Ktoś go chyba porównywał do Buchalika, co było jawną beszczelnością wobec piłkarza który tak długo utrzymał się w Ekstraklasie. Nie wiem kto i dlaczego uznał że może grać na szczeblu centralnym, ale ta decyzja się nie obroniła.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiego sekciarstwa jakie prezentujesz w tym temacie. Są statystyki, są nagrania meczy, Broda się kompromitował. Raton był lepszy, bo praktycznie każdy grający bramkarz w pierwszej lidze był wtedy lepszy. Więc jest odwrotnie niż piszesz - Broda był wpychany medialnie nie tylko Rude, ale słabo się to zestarzało.
Wachowiak od początku był beznadziejny w obronie i bezproduktywny w ataku. Nie bez powodu jego kariera ma taką trajektorię jaką ma. To że mu wyszedł jeden mecz to nie powód żeby go wpychać do składu, ani za nim płakać. Jest to zresztą częsta przypadłość, podobnie było z Sukiennickim z którego po jednej (!) kiwce próbowano robić talent. Austryjacy jakoś go jednak wtedy nie kupili...
Co do pogody, to według Ciebie zimno miało sparaliżować naszych Hiszpanów w meczu w którym Duda był najgorszy na boisku. Ale nie ciągnijmy już tego wątku.
Każdy napisał coś głupiego, ale rozkręcanie nagonki na Drozda i robienie z niego oszołoma jest słabe. I tak, wiem że nie tylko Ty to robisz.
|
Czas kupić lustro głąbie. Przypomnij sobie, co pisałeś o Kuziemce, Kutwie i innych młodych... Obiektywnie nie było słabszego bramkarza od Ratona, to był właśnie poziom Pawełka, poziom bramkarskiego klauna. Broda miał poważne ograniczenia, ale wchodząc za Ratona dał trochę spokoju w bramce, oczywiście na tle Ratona. W Studio Reymonta nigdy nie skreślali Freda, więc zakompleksiony pajacu albo nie oglądasz, albo nie rozumiesz tego, co tam się mówi o Wiśle, stawiam na to drugie
