WildDog napisał(a):

|
Dlaczego się tak uparłeś? Rzucasz tezę bez pokrycia, więc to Ty UDOWODNIJ, że przeciwnik z wysokiej półki ściągnąłby rzesze kibicow i stadion pękałby w szwach. W swoim dowodzie uwzględnij okolocznosci; sezon urlopowy, druzyna gosci raczej nie przyjedzie w tzw. pierwszym garniturze, mecz jubileuszowy ale bez stawki, bez ciśnienia........Na dodatek wskaż klubu, którego kibice przybliby do nas w liczbie ponad tysiąca, na takie wydarzenie...
|
Alternatywnej rzeczywistości z innym przeciwnikiem nie ma fizycznej możliwości podać jako dowodu, jeśli tego ode mnie oczekujesz, to właśnie przekroczyłeś granice zdrowego rozsądku...
W tym miejscu mógłbym podstawić każdy przykład z każdym klubem, który każdy mógłby podważyć lub poprzeć, według swojej woli. Wartość dowodowa takiego przykładu jest równa zero. W ten sposób się nie dowodzi.
Drozd napisał(a):
|
Wystarczy żeby na miesiąc przed meczem było sprzedanych 14 000 biletów. Na rezerwy Marsylii czy Dortmundu. Coś mi się nie wydaje. Ile było na Sevilli?
|
O Sevilli to chyba już trochę pisaliśmy w tym wątku, nie zauważyłeś? O tym, że wtedy nawet nie było możliwości osiągnięcia 14 tysięcy też. Żaden mecz jubileuszowy nie odbywał się w choćby porównywalnych okolicznościach kibicowskich.
Dobra, panowie, ja też kończę temat. Jeśli nie zauważacie różnicy pomiędzy dwukrotnym sprzedaniem kompletu widzów w ciągu kilku dni a - w tym samym czasie - utknięciu sprzedaży Wrexham, to jestem bezradny. Przyjmijmy zatem, że 14 tysięcy po ponad dwóch miesiącach od otwarcia sprzedaży to ogromny sukces marketingowy. Jeszcze trochę i osiągniemy próg frekwencyjny, przy którym podobno zwracają się koszty organizacji meczu ligowego.