As napisał(a):

Tak sie przeciez planuje budzet. Identyfikujesz wydatki, identyfikujesz przychody.
W zaleznosci od tego jaki ci wychodzi bilans, jesli wychodzi mniej wiecej na zero to luzik, jesli na minus to planujesz deficyt, jesli na plus to nadwyzke.
Jesli wyszedl ci deficyt to probujesz obcinac koszty lub planujesz sfinansowanie deficytu. Jesli nie chcesz finansowac deficytu to oczywiscie dopasowujesz wydatki do przychodow.
Jesli wyszla ci nadwyzka to planujesz jak ja wykorzystac.
Kazdy ma przeciez jakis budzet domowy, gdzie ma rachunki do polacenia, zakupy do zrobienia, wakacje do zabukowania itd i finansuje to z pensji. Jak brakuje to mozna z czegos zrezygnowac albo od kogos pozyczyc, jak wychodzi na zero to luzik a jak wychodzi nadwyzka to mozna na przyklad odlozyc na jakies konto oszcednosciowe.
|
Hehehe, widzę, że wdałeś się w dyskusję ze stworzeniem (w jego opinii) nieomylnym. Ciężka walka Ciebie czeka. On nie uznaje żadnych innych argumentów w dyskusji, jak tylko swoje.....najlepiej to odpowiednia lista i masz spokój. Oprócz tego, ze nie widzi żadnej różnicy w funkcjonowaniu klubu żerującego na budżecie samorządowym od klubu, którego działalność opiera się na środkach prywatnych, na dodatek jest nieomylny (uważa sie za takiego) równając sklejanie budżetu gospodarstwa domowego z klubem, ktory po 4 latach zaczyna funkcjonować w innych realiach......
Moja rada, ODPUŚĆ.....dla świętego spokoju...