|
Z mojej perspektywy.
Poniewaz z wylaczaniem pucharowiczow i Widzewa zjadamy frekwencyjnie i marketingowo reszte ligi.
Nasza frekwencja nie tylko przynosi twardy grosz do klubu w postaci kasy za wejsciowki ale tez za sprzedane piwo i kielbase. Kluby o mniejszych stadionach nie sa w stanie nam dorownac w przychodach z tego tytulu.
Co wazniejsze nawet, wysoka frekwencja przeklada sie na zainteresowanie sponsorow i stawki za przywilej reklamowania sie na Wisle. Wisla sobie moze krzyknac o wiele wiecej za umieszczenie gdzies reklamy niz taka Korona.
Dodatkowo klub mimo pobytu w pierwszej lidze wciaz cieszy sie wielka renoma i mecze Wisly maja wieksza ogladalnosc niz wielu klubow Ekstraklasy. Znowu przelozenie na stawki za reklame. Lesnodorski powiedzial kilka lat temu, ze na Wisle nie da sie nie zarabiac i ja mu wierze.
Tak wiec kluby, ktore graja w pucharach beda poza zasiegiem bo tam funkcjonuje kasa innego kalibru ale od pozostlych zespolow mamy o wiele wieksze mozliwosci generowania pieniedzy.
Trzeba tylko uwazac zeby sie nie przewziac i nie popodpisywac kontraktow na ktore nie bedzie nas stac. Natomiast nasze przychody powinny pozwolic nam na ustalenie budzetu - a szczegolnie pozycji "wyplaty" - na dobrym poziomie.
|