azor napisał(a):

|
Na szczęście zastąpią - ciężko o większy syf niż Wiślackie na stadionie.
|
Dokładnie...
Miałem odpisać to samo, ale się wstrzymałem, bo może koledze chodziło o "Wiślackie" jako inicjatywę, mającą w domyśle wspomożenie choćby obiecanego pomnika H. Reymana.
No chyba, że faktycznie pisał o stricte smaku i jakości to, to coś sprzedawane na stadionie pod marką "Wiślackie" niestety spełnia kryteria bycia tymi właśnie szczynami...