stary dziad napisał(a):

Z punktu widzenia ODBIORCY wpłaty nie ma żadnego znaczenia, skąd dostał kasę.
Kasa jest i tyle.
I mogę se wydawać.
Owszem, czasami są jakieś ograniczenia w jej wydawaniu.
Ale jak się do nich dostosuję to po prostu jadę z koksem.
Jak w swoim zasklepieniu się odsklepisz to też to dostrzeżesz
Spróbuj chociaż.
Widzę, że nie masz najmniejszego pojęcia o komunie.
Więc pozwól, że Cię nieco dokształcę.
Generalnie, w komunie, tępione były "prywatne pieniądze".
Każdy kto je miał ( mówimy o czymś więcej niż pensja z zakładu pracy) to z definicji był podejrzany.
|
Faktycznie nie mam zbyt duzej wiedzy na temat ekonomii PRL......Nawiązałem tylko do czasów gdy (chyba) wszystkie kluby były napędzane pieniędzmi publicznymi (zakłady i firmy sponsorujace były panstwowe) ...nie bylo klubów prywatnych....i wydaje się, ze komuna upadła.......aczkolwiek po stanowisku czarzastego i dotacjach publicznym dla klubów, oraz twoim argumentom z doopy, śmiem wątpić i twierdzić, ze w niektóre obszary wróciła....