stary dziad napisał(a):

Pomyślałem troszkę... i wiecz co... takie mam wnioski.
Wytłumacz mi ( proszę o racjonalne argumenty a nie emocjonalne) dlaczego publiczna ( samorządowa) kasa nie może iść na klub piłkarski ?
No to ja zaczynam i daje argumenty, że może iść.
Tu nie chodzi o to, czy taki sposób postępowania mi się podoba czy nie, ale czy jest to możliwe.
Po pierwsze prawo na to pozwala. Tak dzieje się w Płocku, Katowicach, Zabrzu, Wrocławiu i w innych miejscach. Po prostu jest uchwała Rady Miasta i kasa idzie.,
Po drugie, jakby tak przekazane środki bulwersowały mieszkańców to dany prezydent miasta nie wygrałby następnych wyborów. To jednak nie ma miejsca, umowny Sutryk startuje i wygrywa. A taki Masztalski, który nic nie daje, będzie ( mam nadzieję) odwołany. Bo zbulwersował ludzi na innych obszarach.
Po trzecie, argument pozytywny. Miasta wspierają różne działalności rozrywkowo- kulturalne. Przykladowo, taka opera jest wspierana albo jakieś dni miasta. Mimo wszystko łatwo podpiąć wspieranie klubu piłkarskiego pod "działalność rozrywkową". Nie mówiąc już o klubie jako nośniku reklamowym. Myślę, że przykładowo dla takiego Zabrza to rzeczywiście nim jest.
|
Po pierwsze i ostatnie; ja nie mam nic do tego na co idzie publiczna kasa. Napomnialem tyko o tym, ze Krolewski sam musi latac budzet szukajc sponsorow i dziurawiac wlasna kieszen. Nie ma wsparcia z miasta (to bylo do twojego lamentu o generowaniu GIGANTYCZNYCH dlugow). A pozniej podwazylem twoj przyklad z doopy o ciotce z hameryki....rozumiesz?
No i tak w skrocie do trzeciego wielkiego argumentu, miasto moze, oczywiscie, dodalbym, ze nawet musi.....i teraz pytanie;
Ile miszalski dal nam za promocje Krakowa w europejskich pucharach? (oczywiscie retoryczne, bo znajc zycie zasypiesz mnie argumentami z hameryki...alibo innej doopy....