|
Przyklad Opery jest niedobry. Kazdy kraj (chyba) a Polska na pewno. Konstytucja RP gwarantuje finansowanie kultury. Naklada wrecz na rzad oraz samorzady taki obowiazek.
Jest tez ustawa "o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej" ktora rowniez naklada taki obowiazek. Panstwo ma dbac o rozwoj kultury i zapewniac obywatelom dostep do niej.
Z reszta nawet sama EU wspolfinansuje instytucje kulturalne i eventy poprzez rozne dotacje.
Ogolnie ciekawe jest to, ze gdyby w Polsce dotacje panstwowe szly w 100% na sport amatorski - przykladowo gdyby dotacja 30 milionow poszla na dzieci i mlodziez trenujaca w Slasku, na utrzymanie dla nich obiektow, oplacenie trenerow, obozy etc. etc. to ta dotacja bylaby totalnie legalna.
Natomiast to jak finansowane sa kluby w Polsce z pieniedzy publicznych jest taka troche szara strefa bo ustawa mowi:
1. Dotacje celowe (Art. 28 ustawy o sporcie)
Zgodnie z Art. 28 ust. 1 ustawy o sporcie, dotację może otrzymać klub, który nie działa w celu osiągnięcia zysku. Jeśli klub piłkarski działa jako spółka z o.o. lub S.A., ale cały ewentualny zysk przeznacza w całości na cele statutowe (rozwój klubu, szkolenie młodzieży) i nie wypłaca dywidendy udziałowcom, ma prawo ubiegać się o dotację gminną.
Realizacja celu publicznego: Pieniądze z dotacji nie mogą iść na dowolny cel (np. na pensje dla zagranicznych gwiazd). Gmina finansuje konkretne zadania, takie jak: realizacja programów szkolenia, zakup sprzętu, pokrycie kosztów organizacji meczów lub wynajmu obiektów.
Tyle AI. Jako, ze Wroclaw jest wlascicielem 99% akcji to mozna zalozyc, ze nie wyplaca sobie dywidendy. Chyba, ze ten pozostaly 1% cos dostaje.
Trzeba by sprawdzic jak dokladnie wydatkowane byly te pieniadze, ktore dostaja kluby. Na przyklad jak wydal pieniadze Slask Wroclaw.
Jesli zlozymy wniosek do KE to prawdopodobnie wlasnie to bedzie sprawdzane. Z ustawy wynikaloby, ze Slask mogl z dotacji sfinansowac "dostep do kultury fizyczne" czyli pokryc koszt organizacji meczu. Mogl kupic pilki, siatki do bramek i stroje pilkarskie, mogl zaplacic za realizacje programu szkolenia czyli pewnie daloby podciagnac oboz pierwszej druzyny ale NIE MOGL z tej dotacji placic pensji i placic za transfery. Jesli kontrola komisji UE wykazalaby, ze czesc szmalu poszla na zawodnikow to Slask moze miec wielki problem i bedzie musial oddac ta kase alepewnie nie calosc dotacji tylko ta ktora zostala nieuczciwie wydana.
Moze tez - ale watpie - z kontroli wyniknac to, ze polska ustawa o sporcie jest niezgodna z prawem EU i daje polskim klubom nieuczciwa przewage nad klubami z innych krajow ktore takie pomocy otrzymywac nie moga.
Ostatnio edytowane przez As : 21.05.2026 o godz. 11:52.
|