pepe72 napisał(a):

Napisałeś bzdurę:
"Gdyby trener nie był betonowy to i aklimatyzacja i rzetelna ocena potencjału byłaby dużo szybsza. Więc pretensje do Jopa."
Jak widać po Duarte grał mimo, że rok mu zajęła aklimatyzacja. Na 34 mecze w lidze zagrał 30 razy z czego połowa w wyjściowej "11"
Co dowodzi, że żadnego "betonowego Jopa" nie ma.
|
Dobra, jeszcze raz.
Gdyby Jop wpuszczał Omica regularnie od początku jego pobytu, czyli września. To Omic nie byłby w meczu dla innych zawodników ciekawostką na boisku tylko partnerem do gry. Nie mówię o pierwszym składzie w każdym meczu, ale o kilkukrotnym wejściu na co najmniej pół godziny. Było wiele okazji, wyników po 3:0 do przerwy. Ale Mariusz "nie jestem od tego żeby dawać zawodnikom pograć" Jop, Omica nie lubi. Więc Omic pierwszy i jedyny raz dłużej niż 30 minut zagrał z Puszczą w 30? kolejce. W którym to meczu ku zaskoczeniu wielu przed drwalami nie wymiękł i zagrał elegancki mecz.
W 30 kolejce? Wcześniej tylko ogony raz na kilka tygodni. Czy po takiej ilości występów można oceniać zawodnika? Moim zdaniem w żadnym razie.
Teraz Duarte, napisałem że aklimatyzował się rok. To nie znaczy, że przez rok nie grał (tak jak Omic). To znaczy, że zaczął grać dobrze po roku regularnej gry, dopiero z Polonią w grudniu zagrał pierwszy dobry mecz. Na wiosnę pierwszego roku też nie był wiodącą postacią. Mimo tego, że cały czas dostawał szansę pokazania się na boisku. Czy gdyby tak jak Omic pierwszy raz od początku zagrał w 30 kolejce, w kolejnym sezonie stanowiłby trzon zespołu? Pytanie retoryczne.
Betonoza Jopa polega na braku elastyczności, kreatywności w ustalaniu składu i reakcji zmianami w trakcie meczów. Jak się zafiksuje to tylko kontuzja albo kartki zmuszają go do jakiejś reakcji. Gdyby nie kontuzja Kuziemki, Bozic dalej grałby ogony, gdyby nie kontuzja Biedrzyckiego Kutwa bujałby się po 3 lidze. Brednie Jopa że "piłkarz może nie grać, ale musi być gotowy do gry" to szczyt głupoty. Jeżeli takie teksty wypowiada trener to można załamać ręce.
As napisał(a):

Przeciez chlop nie ma praktycznie zielonego pojecia o pilce noznej. Oglada to sobie dla zabicia czasu i przez to jest przekonany o swojej nieomyslnosci. Rownie dobrze moglbys dyskutowac z Pania Halinka z warzywniaka.
Nie ma w tym oczywiscie nic zlego, nie kazdy kto oglada balet musi sie na tym znac. Nie kazdy kto oglada mecze pilki noznej musi miec o tym jakies wieksze pojecie, nie przeszkadza to w rozrywce. Natomiast tacy ludzie nie sa partnerami do jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji.
Gosc po najlepszym wystepie srodka pomocy Wisly w tej rundzie napisal "A cO PoKaZaL dUdA?". To sie przeciez komentuje samo.
Probowalem koledze pomoc, zwrocic mu uwage na to czy tamto ale arogancja i odpornosc na fakty jest nie do przebrniecia.
|
Ale poza Dudą w tej pomocy grali też inni. Więc mimo, że Duda zagrał średniawo jak zwykle, reszta zespołu nadrabiała jego ślamazarność i nonszalancję, jak Giger w pierwszej połowie po zagraniu Dudy, które kwalifikowało się na natychmiastowe zdjęcie z boiska. Oczywiście Jop trzymał Dudę do 78 minuty, bo się zna lepiej
A co do merytorycznej dyskusji. Do tego trzeba mieć argumenty. Kiedy się ich nie ma to się wymyśla opowieści jak te powyżej
