Byl czas sie przez kilka lat przyzwyczaic. Jak babcia Kargulowa, przezylismy 4 upadki w tym dwa finansowe

Nie dziwne, ze czesc kolegow jest tak straumatyzowana, ze za kazdym rogiem widzi bankructwo, upadek i rozpoczecie o 4 ligi.
Ja juz sie przyzwyczailem do tych opinii i biore je jako naturalna czesc forumej dyskusji. Za kazdmy razem kiedy nie awansowalismy to wieszczyli upadek "Nie przystapimy do nowego sezonu, nie ma kasy!". Potem jakos gralismy nowy sezon i znowu nie bylo awansu "Teraz to juz na 100% upadamy, nie ma kasy". Potem kolejny raz i znowu "Teraz to juz bankowo sie sprawdzi!. Nie ma kasy, upadamy, Wisla w 4 lidze". Teraz jest awans i znowu "Nie ma kasy, na pewno upadniemy albo od razu spiperzymy sie z tej ligi".
Dodatkowo kazda plotka o zaleglosciach, kazdy gorszy mecz "pilkarze nie graja bo sie obrazili o zalegle pensje". Kazdy news o problemach finansowych niezalznie jak powaznych to jak haust tlenu
Naprawde byl czas sie przyzwyczaic i ignorowac jak buczenie jakiegos tranzystora w tle. Na poczatku czlowiek zwraca uwage a potem staje sie to czyms czego sie nawet nie slyszy.