Wyświetl pojedynczy post
krysztal
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1778
Stary 11.05.2026, 23:51
Revolver napisał(a):Wyświetl post
1. Jeszcze raz, "Pech" i "szczęście", jako zjawiska, występują tylko jako pojedyncze odchylenia, jeżeli masz "systemowego pecha", to wtedy znak, że ewidentnie robisz coś do dupy, "systemowe szczęście" to nic innego, jak objaw, że ewidentnie jesteś dobry w tym, co robisz/chcesz robić. Masz dwie drużyny A i B, które grają ze sobą mecz, który kończy się remisem, pomimo że drużyna A miała druzgocącą przewagę, jednorazowo można powiedzieć, że drużyna A miała pecha, a drużyna B szczęście. Bierzesz teraz jakiś model statystyczny i badasz, jak wygląda to na większym zbiorze danych niż jedno wydarzenie. Jeżeli schemat drużyny A (remisy/porażki pomimo przewagi) powtarza się regularnie, to jest to znak, że jednak po prostu robi coś nie tak. Jeżeli drużyna B powtarza schemat to znaczy, że robi coś dobrze (np. umie świetnie bronić.). Do tego musisz dołączyć jeszcze inne zmienne, typu pozycja w tabeli. Bo o ile pozycja takiej Miedzi czy innej Odry się zmieniała, to nasza nie bardzo, więc cały czas gramy z drużynami, które teoretycznie i praktycznie możemy uznać za słabsze. I tutaj trzeba powiedzieć, że o ile na jesień byliśmy absolutnie zajebiści w tym, co robimy, to teraz już AŻ tak zajebiści nie byliśmy. Pomijając już gadanie o statystyce - zaliczyliśmy zjazd. Poza tym, same punkty nic nie mówią, bo i tak gramy bez jakiegokolwiek wpracowanego stylu.

2. Najpierw przytaczasz Widzew, jako przykład odnoszący się do nas, a później twierdzisz, że wcale się nie odnosi. Z boku wygląda to tak, jakbyś bronił Jopa argumentami, z którymi sam się nie zgadzasz.

a) Stawiasz tezę, że Jop miał źle, a przykładem jest Widzew: "Zawodników których wymieniłeś trzeba było jeszcze wkomponować w zespół,jak trudne jest to zadanie niech świadczy sytuacja Widzewa i ilu trenerów próbuje ogarnąć zbyt duże zmiany w drużynie w ciągu jednego sezonu.",

b) Ja Ci mówię, dlaczego nasza sytuacja była zupełnie inna i gatunkowo nieporównywalna, zawodnicy przychodzili w innym momencie, byli wyskautowani, itd,

c) Ty, że "Jeśli chodzi o Widzew i ich sytuację to w ogóle nie chodzi o jakość zawodników a o ich ilość.Więc guzik nas obchodzi kogo ściągnęli a bardziej ilu ściągnęli bo powszechna jest opinia,że to właśnie ta ilość jest problemem." - jakoś próbujesz wybrnąć, ale legniesz na koniec podając typowe argumentum ad populum, które w ogóle nie ma żadnego związku z czymkolwiek, co napisałem.

3. "Ostatnie zdanie zapamiętam i skomentuję być może jeszcze dzisiaj wieczorem.nie chce żeby się brzydko zestarzało." - Tylko pamiętaj funkcję cudzysłowu w semantyce, kiedy będziesz już komentował (a mam nadzieję, że będziesz!)



OGROMNY sukces, przecież graliśmy sezon w La Liga, TYLKO my mieliśmy kontuzje i wcale nie mamy kadry, która przerasta ligę, a jeżeli mamy, to słucham, z którą drużyną byś się zamienił.
To ja też jeszcze raz,nie ja zacząłem wrzutki o szczęściu.Odpisałem tylko,że rozpatrując niektóre wyniki w kategorii szczęścia czy pecha a Sandomingo szczęściu właśnie niektóre wyniki przypisał to według mnie więcej było pechowych.Abstrahuję już od tego czy my faktycznie robiliśmy coś nie tak-mam na myśli takie kardynalne błędy- i czy pominiemy milczeniem ,że ten sam skład zaczął po 5 dniach grać podobnie jak w rundzie jesiennej jak tylko praktycznie przyklepał awans i zaległości zostały wyczyszczone.Więc czy popełnialiśmy jakieś poważne błędy skoro nie przegraliśmy na boisku od 8 listopada.15 kolejnych meczów bez porażki,a najdłuższa seria bez zwycięstwa to 3 mecze.Rozumiem,że skoro żeby mówić o pechu w końcowym rezultacie wszystko trzeba zrobić idealnie to żeby mówić o szczęściu wszystko trzeba s.......ić.


Jeśli chodzi o Widzew to gdzie niby napisałem,że ich przykład do nas się nie odnosi.Zrobili rewolucję w składzie i z mocarstwowych zapowiedzi zrobiła się rozpaczliwa walka o utrzymanie.Według mnie Jop zdecydowanie umiejętnie wprowadzał nowych zawodników do drużyny.Po prostu ustalcie jedną wersję bo raz Jop rozpoczął obóz z większością nowych zawodników (a prawda taka,że rozpoczął w ogóle bez nowych zawodników,pierwsi dołączyli po ponad 2 tygodniach) Transfery pozwoliły mu nie korzystać z pary Uryga-Biedrzycki (a transfery miały uja z tym wspólnego i Grujcic wskoczył za Kutwę dopiero w 7 kolejce)

Inni piszą wręcz o samograju podczas gdy jedynymi istotnymi nowymi graczami na początku sezonu kiedy robiliśmy wszystkich kilkoma bramkami byli Lelieveld i Ertlthaler. Ponoć Mariusz zabetonował też skład,ciekawe bo ostatnio regularnie w pierwszym składzie wybiega 6 zawodników którzy pojawili się w klubie na ten sezon.I od biedy tego Omicia na siłę można się uczepić,że gra za mało choć ja swoją teorię na ten temat mam.


Pewnie sam wytknąłbym jakieś drobne błędy Jopowi ale skupiam się na odkłamywaniu gołoduposłownych bzdur kilku spoceńców którzy nadal pamiętają Mariuszowi,że się mu piłka od głowy nie w tą stronę co powinna odbiła.
Odpowiedz cytując