|
Moze te karnety faktycznie pozostaly niedrogie (choc sa na pewno osoby dla ktorych to duzo) bo ktos dokonal analizy, ze w koncowym rozrachunku lepiej jest sprzedac 20k karnetow za mniejsza jednostkowa cene niz sprzedac 15k za wieksza.
Trzeba tez spojdzec na to z innej perspektywy.
Sponsorzy tez pewnie wola aby ich reklamy na stadionie wyswietlaly sie na tle pelnych trybun niz na tle pustych krzeselek.
Jesli masz pelny stadion to raz, ze chetnych na wykupienie reklam moze byc wiecej i moga byc sklonni zaplacic wiecej. Czyli to czego nie zarobisz na karnetach odbijesz sobie z nawiazka na reklamach.
A taka mi sie jeszcze przypomniala historia. Z drugiej reki co prawda ale jednak.
Mam kumpla, ktory pracuje dla Volkswagena w Wolfsburgu i ten kumpel ma kumpla, ktory w Volkswagenie zajmuje sie reklama, marketingiem, sponsoringiem itd.
Otoz wedlug niego Volkswagen byl zainteresowany sponsorowaniem Wisly Krakow a bylo to w czasach bojkotu Bednarza kiedy niewiele osob chodzilo na mecze. Podobno jakas delagcja przyjechala na mecz do Krakowa i po tym jak zobaczyli frekwencje to sie wycofali z pomyslu. W centrali szefowie stwierdzili, ze zainteresowanie klubem jest za male i logo VW nie moze byc eksponowane na tle putych trybun bo to zle dla imidzu. Oraz pieniedze oczekiwane przez Wisle byly wedlug nich niewspolmierne do ekspozycji.
|